O poranku o Północy czyli proza Daniela Odiji w MBP w Lublinie Drukuj
środa, 28 kwiecień 2010
image_009.jpgDaniel Odija podczas spotkania z czytelnikami w Filii nr 29 Miejskiej Biblioteki Publicznej opowiedział historię listów, jakie pisał do swojego ojca. Zaczynam od tego epizodu poranka z autorem, ponieważ jego treść prowadzi do uważnej i wrażliwej lektury prezentowanej prozy. Sam Odija zresztą zasugerował, że prawdopodobnie to owa aktywność epistolarna i wydarzenia jakie zaszły w związku z nią były jego pisarską Księgą Rodzaju. Kilkunastoletni Daniel wysyłał dużą ilość listów do swojego taty przebywającego w Stanach Zjednoczonych. Dla chłopca była to forma utrzymywania kontaktu z bliską mu osobą. Opisywał w nich otaczającą go rzeczywistość, która ojcu z racji pobytu za wielką wodą nie była dana. Warto podkreślić w tym miejscu pisarską mądrość młodego Odiji.

Umieszczał swój świat w kopertach i w ten sposób dzielił się nim z bliską osobą. Dodatkowo forma ta miała jeszcze jedną niezwykłą własność, istotną dla przyszłych losów jako pisarza naszego bohatera i dla jego relacji z tatą. Chodzi o to, że treść listów Daniela prócz realistycznych opisów świata w jakim on żył zapewne zawierała również świadectwo jego stanów psychicznych. Oczywiście mam tu na myśli uczucie tęsknoty oraz całą emocjonalną paletę z jakiej czerpie osoba zanurzona w procesie dorastania. Często zdarza się tak, że rodzice będąc obok swoich dzieci nie mają dostępu do ich świata psychicznego. Aktywność epistolarna Daniela umożliwiła, mimo rozłąki udział bliskiej mu osoby w jego świecie realnym ale też i przeżywanym. Niezwykłość tej sytuacji polega na połączeniu formowania się stylu pisarskiego Odiji z zabiegami o jakość relacji synowsko ojcowskiej. W tych listach, w kontekście w jakim powstawały widzę źródło z jakiego czerpie pisarz. W klasyfikacjach gatunkowych taka forma opisu rzeczywistości, w której równie istotną rolę co mimesis odgrywa psychologia, jest zaliczana do nurtu realizmu magicznego. Sam autor wskazał na ten trend współczesnej prozy jako jemu najbliższy. image_007.jpgJest jeszcze jeden element wpisany w historię o listach, który zaważył na programie artystycznym Daniela Odiji dojrzałego pisarza. W momencie kryzysu więzi pomiędzy ojcem a pozostającą w kraju rodziną. Najlepiej ten stan realno-psychiczny oddaje zdanie wypowiedziane przez pisarza podczas spotkania „w dniu,  w którym ojciec przestał za nami tęsknić”. Wtedy przed zerwaniem więzi uchroniły tatę listy otrzymywane od swojego syna. Jeszcze raz oddajmy głos naszemu bohaterowi „rano ojciec poczuł, że już mu nas nie brakuje, w geście obronnym zajrzał do listów w konsekwencji tego wieczorem miał już w kieszeni bilet do Polski”. Co ta sytuacja mówi nam o Danielu Odiji dojrzałym prozaiku? Jest on zaliczany do grupy opisywanej terminem Proza Północy. Są to autorzy wywodzący się z tej części naszego kraju, która znalazła się w granicach państwa po wieloletniej nieobecności. Chodzi o tzw. ziemie odzyskane, a przede wszystkim o obecność na nich kultury materialnej i duchowej niebędącej rdzennie polską. Czy Odija jako autor opisujący najbliższą mu rzeczywistość nie znajduje się w ciągłym poszukiwaniu swojej małej ojczyzny? Czy w ten sposób nie powtarza on w swoich książkach pracy pisarsko – psychologicznej jaką wykonał w listach do ojca nastoletni Daniel? Myślę, że lektura opowiadania Ulica w kontekście poszukiwania kodu kulturowego, ale też genetycznego łączącego człowieka z ziemią, na której żyje odda te cechy dzieła Odiji, które wpisują się w program Prozy Północy. image_006.jpgDla wzmożenia intelektualnej zachęty do czytania w takim kontekście dodam jeszcze, że autorzy zaliczani do wymienionego ugrupowania tworzą program, który bywa przeciwstawiany oczywistemu dla nas zakorzenieniu Polski w kulturze łacińsko-śródziemnomorskiej. Chodzi tu o takie poszukiwania, które można opisać terminem kultura śródbałtycka. Bez wątpienia jest to propozycja zrodzona z potrzeby opisania świata odziedziczonego, poniemieckiego, który w czasach PRLu był przemilczany a wcześniej, przed II wojną światową przeżywany w taki sposób, który z bardzo wielu powodów jest nie do odtworzenia dziś. Spotkanie w bibliotece odbywało się o poranku na Wschodzie Polski. Mieliśmy możliwość zanurzenia w prozie opisującej Północ. Różnice pomiędzy kategoriami czasu i przestrzeni: Wschód – Lublin, poranek, Północ – proza północy, dobiega północ kiedy kończę pisać ten tekst. Różnice te powinny jedynie przemawiać za koniecznością lektury książek Daniela Odiji.      

Marcin Czyż
fot. Jerzy Jacek Bojarski
image_001.jpg
Od lewej: Mariusz Kargul i Daniel Odija
image_002.jpg
image_003.jpg
image_004.jpg
image_005.jpg
image_008.jpg
< Poprzedni   Następny >
Kopiowanie zamieszczonych materiałów i ich wykorzystywanie bez zgody autorów jest zabronione 2002 - 2010. Wszystkie prawa zastrzeżone Niecodziennik Biblioteczny.