Kobieca twarz wojny - recenzja Drukuj
środa, 09 luty 2011
wojna.jpgKobieca twarz wojny Swietłana Aleksijewicz: Wojna nie ma w sobie nic z kobiety. Wołowiec, Wydawnictwo Czarne, 2010.  Ta książka, choć wydana w cyklu "Reportaże", reportażem w ścisłym znaczeniu tego słowa nie jest. Raczej zbiorem wyznań, zaśpiewów rosyjskich żołnierek. O tym co zobaczyły podczas czterecj lat Wielkiej Wojny. Co zapamiętały ich ręce, nogi, ciała, zmysły: oczy, uszy, nos, język? Co czuły, czy ogarniał je strach, czy zaznały miłości, poczuły nienawiść albo współczucie? Jak potoczyły się ich powojenne losy? Jest kilka rzeczy, które zafascynowały mnie w tej książce. Pierwsza to takt autorki podczas odwiedzin, rozmów. Druga to nieprawdopodobnie mocne emocje (zapisanej czy nagranej - zresztą Swietłana w swoich komentarzach akcentuje tę uczuciowość, to zaangażowanie w przeszłość). Być może to pierwsze wiąże się to z faktem, że historie opowiadają kobiety, 40 lat po wojnie, w pewnym sensie wspominają po raz pierwszy. Bo są to wyznania głęboko zepchnięte w niepamięć, na wpół celowo - inne od oficjalnej historii. I szczere - na ile to możliwe w latach 80. – przerywane łzami, chwilami milczenia, pełne niedokończonych zdań.
Trzecia fascynacja to siła przekonań. I przerażenie mocą "kobiety radzieckiej". Kobiety, wówczas dziewczynki, czasem już młode kobiety nie chciały zostać w domu. Pełne zapału, przekonane, że wojna niedługo się skończy, Niektóre zostawiały dzieci. Bo trzeba pomóc Ojczyźnie. To największa, najważniejsza wartość. Dlaczego taka ważna? Może wynika z tego, że kiedy nie ma się nic, to jedyną wartością, za którą można walczyć, jest Ojczyzna?! Cóż, okazuje się, że wojna, owszem, składa się z walki. Także. We wspomnieniach żołnierek pojawia się jakby druga strona walki. Albo inna walka. Z brudem, głodem, bólem, walka z niepewnością, trudnymi warunkami, trudnościami codziennego życia. Te minimonologi nie pozostawiają czytelnika obojętnym (komentarz dziennikarki odnosi się tylko do współczesności, którą widzi wokół rozmówczyń, ich nastroju). Wielość i skala odczuwanych emocji jest zaskakująca.
Zuzka
(dostępna w Filiach Miejskiej Biblioteki Publicznej: nr 12, 14, 26, 29, 32)
Kopiowanie zamieszczonych materiałów i ich wykorzystywanie bez zgody autorów jest zabronione 2002 - 2010. Wszystkie prawa zastrzeżone Niecodziennik Biblioteczny.