I niech się stanie trawnik...biblioteczny Drukuj
piątek, 27 kwiecień 2012
image_028.jpgW piękne słoneczne przedpołudnie piątkowe przed długim majowym „weekendem” wokół „Biblio” której otwarcie nastąpi w maju ( Filia nr 32 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Lublinie) na ulicy Szaserów  stał się „cud” na moich oczach. „Wyrosła trawa” ułożona z rolki, której mogą pozazdrościć mniejsze kluby sportowe.

W dzisiejszym wyalienowanym świecie gubimy się czasami i nie zawsze potrafimy odpowiedzieć sobie szybko na pytanie: „Kto jest Stwórcą, Twórcą i Odtwórcą”. Dotyczy ono wielu dziedzin życia, świata kultury zwłaszcza. Dzisiaj „Niecodziennik” pochyli się nad „materią” zieloną jaką jest trawnik. Tutaj nie chodzi tylko o kawałek trawy? Bo ten trawnik ma dzisiaj wszystkie inne „trawniki” Lublina pod sobą. To wiadomo bo nasz, a swoje „filie” (córki) kocha się najlepiej. Ale także chodzi nam o przestrzeń zieloną, którą z trudem jest założyć, pielęgnować, a potem utrzymać. Anglicy mówią, że trawnik najtrudniej jest utrzymać przez pierwsze sto lat ! a potem to już sam rośnie. Piszę o tej trawie, bo może ktoś z kierowców przeczyta tę mini notkę i już więcej nie zaparkuje kołem na trawie? Oby tak się stało!

I rzekł Ogrodnik z prężnej firmy ogrodniczej „Gardania” niech wokół „Biblio” (skrót od biblioteki): powstanie trawnik! I na powierzchni 570 metrów image_022.jpgkwadratowych, z 57 rolek wokół najnowszej biblioteki-mediateki, która czeka na otwarcie, kilu młodych pracowników ogrodników ułożyło w kilka godzin trawnik z rolek. Na wyrównane podłoże, założyli siatkę przeciw kretom, a następnie rozwijali na niej z rolek „trawę” układając szczelnie jedna koło drugiej. Trawa rosła w firmie dwa lata. Soczysty zielony trawnik upiększa wokół budynek mediateki i zapowiada nowe życie samej filii. Tak to znaczy, że tutaj „mieszka” dobry gospodarz. Przekrój boczny nowej placówki kulturalnej ma kształt „Księgi otwierającej się” Ta piękna symbolika zachęca do częstego odwiedzania „Biblio” i otwierania wszelkich ksiąg. Filia powstała na miejscu budynku po pralni chemicznej, ale nie zamierza uprawiać „prania mózgów”. Stoi obok niedawno otwartego „SPA” i sąsiaduje z boiskiem „Orlik” i „skate park”. Do niedawna w tym miejscu był krajobraz księżycowy. Nowa estetyka wokół „Biblio” cieszy oko spacerowiczów i okolicznych mieszkańców osiedla Błonie na Czubach. Dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Hieronima Łopacińskiego (nie mylić z WBP o tej samej nazwie) Piotr Tokarczuk to nie tylko urzędnik kultury i sprawca nowych filii w Lublinie. To człowiek z fantazją i wizjonerstwem nowych sieci bibliotecznych, a przede wszystkim twórca nowej estetyki bibliotecznej, wrażliwy na piękno i nowoczesną estetykę. Tak małymi kroczkami obchodzi święto „Dziesięciolecia” MBP w Lublinie. Faktami i konkretami. Mam cichą nadzieję, że nadążymy zanim z nową mentalnością myślenia, że inwestycja intelektualna w każdego człowieka rozpoczyna się właśnie w bibliotece. Kochajmy książki i biblioteki, oraz walczmy o każdego Czytelnika. Majowy czas na przemówienia i toasty będzie tylko pieczęcią tego co zostało już zrobione. Oby taki obyczaj wkradł się do polityki.
Jerzy Jacek Bojarski

STWÓRCA I TWÓRCA

Biblia tysiąclecia, Rdz 1.9-13  Dzień trzeci - Świat stworzony przez Boga - Księga Rodzaju

image_003.jpg...Bóg rzekł:
«Niechaj zbiorą się wody spod nieba w jedno miejsce i niech się ukaże powierzchnia sucha!» A gdy tak się stało, Bóg nazwał tę suchą powierzchnię ziemią, a zbiorowisko wód nazwał morzem. Bóg widząc, że były dobre, rzekł: «Niechaj ziemia wyda rośliny zielone: trawy dające nasiona, drzewa owocowe rodzące na ziemi według swego gatunku owoce, w których są nasiona». I stało się tak. Ziemia wydała rośliny zielone: trawę dającą nasienie według swego gatunku i drzewa rodzące owoce, w których było nasienie według ich gatunków. A Bóg widział, że były dobre. I tak upłynął wieczór i poranek - dzień trzeci....

Bruno Schulz – „Sklepy cynamonowe”, Traktat o manekinach albo Wtóra Księga Rodzaju

image_029.jpgDemiurgos - mówił mój ojciec - nie posiadł monopolu na tworzenie - tworzenie jest przywilejem wszystkich duchów. Materii dana jest nieskończona płodność, niewyczerpana moc życiowa i zarazem uwodna siła pokusy, która nas nęci do formowania. W głębi materii kształtują się niewyraźne uśmiechy, zawiązują się napięcia, zgęszczają się próby kształtów. Cała materia faluje od nieskończonych możliwości, które przez nią przechodzą mdłymi dreszczami. Czekając na ożywcze tchnienie ducha, przelewa się ona w sobie bez końca, kusi tysiącem słodkich okrąglizn i miękkości, które z siebie w ślepych rojeniach wymajacza.

      Pozbawiona własnej inicjatywy, lubieżnie podatna, po kobiecemu plastyczna, uległa wobec wszystkich impulsów - stanowi ona teren wyjęty spod prawa, otwarty dla wszelkiego rodzaju szarlatanerii i dyletantyzmów, domenę wszelkich nadużyć i wątpliwych manipulacji demiurgicznych. Materia jest najbierniejszą i najbezbronniejszą istotą w kosmosie. Każdy może ją ugniatać, formować, każdemu jest posłuszna. Wszystkie organizacje materii są nietrwałe i luźne, łatwe do uwstecznienia i rozwiązania. Nie ma żadnego zła w redukcji życia do form innych i nowych.


Fotografie wykonane w czwartek po południu przed "zasianiem" trawy i w piątek przed południem ukazała się w zielonej krasie trawa bilioteczna


image_019.jpg
image_020.jpg
image_021.jpg
image_023.jpg
image_025.jpg
image_030.jpg
W czwartek popołudniu trawy jeszcze nie było - patrz poniżej
image_007.jpg
zanim wstawię tę fotografie na stronę wyrośnie tutaj trawa biblioteczna....
image_031.jpg
image_001.jpg
image_004.jpg
image_007.jpg
po prawej stronie szary budynek "SPA"
image_010.jpg
image_012.jpg
image_014.jpg
image_017.jpg

< Poprzedni   Następny >
Kopiowanie zamieszczonych materiałów i ich wykorzystywanie bez zgody autorów jest zabronione 2002 - 2010. Wszystkie prawa zastrzeżone Niecodziennik Biblioteczny.