"W samo południe" na Felinie! Drukuj
środa, 10 październik 2012
image_007.jpgParafrazując słynne  hasło Billa Clintona "Gospodarka, głupcze"…. Gmina Lublin realizuje swoje hasło  nie mówiąc: „biblioteki głupcze”  - tylko je, co i rusz – otwiera sprawnie jakby to były „konserwy rybne” szybko i bezboleśnie. Starania o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury rozbudziły nasza oczekiwania i ambicje, ale też trzeba oddać sprawiedliwość władzy, że dba o kulturę w mieście lepiej, niż drzewiej  bywało. W czwartek  na Felinie o godzinie 12.00 przy ulicy Zygmunta Augusta 15 zostanie otwarta kolejna, czyli już piąta (w tym roku trzecia)  Filia w naszym grodzie. Statystycznie więc za rządów dyrektora Piotra Tokarczuka…"co rok to prorok". Tym razem nr 36 - Miejskiej Biblioteki Publicznej. Prezydent KRZYSZTOF ŻUK  wraz z Radą Miasta Lublin - inwestują w człowieka.

To inwestycja długofalowa i perspektywiczna, mądra i słuszna. Lublin to miasto akademickie, uniwersyteckie nie tylko z nazwy, ale wszelkich działań i dokonań. Kontakt z książką to nie tylko przygoda intelektualna przedszkolaków, dzieci, młodzieży, studentów i seniorów, ale to nieustanne rozszerzanie horyzontów fantazji, marzeń, planów i permanentne dokształcanie się, przekraczanie wszelkich barier intelektualnych, ekonomicznych, czasowych etc.. To nasze bogactwo. Temu służą biblioteki by się „bogacić”…. z bezpłatnym dostępem do Internetu, audiobooków, gier, filmów i wszelkich propozycji spotkań z autorami i ich publikacjami.
Nie przypadkowo nasze polskie przysłowie mówi: „czemuś biedny-boś głupi”, więc mądrej głowie dość dwie słowie - zapraszam do nowej filii  nr 36 by zakładać „konto” i odwiedzać codziennie  bibliotekę, tak często jak to możliwe, czyli codziennie w godzinach pracy i patrzeć jak nasze konto „procentuje”. Ile wypożyczysz i przeczytasz „TWÓJ CZYSTY ZYSK CZYTELNIKU”. Żadem kryzys nie będzie nam straszny. Odwagi zapraszam  w imieniu Dyrekcji i Kierowniczki do nowej biblioteki – inwestujmy w siebie, to nic nie kosztuje!. „Wędka” jest, teraz tylko łowić ten gatunek „ryb”, który nas zadowala ubogaca, bawi, rozśmiesza, uczy wrażliwości i dobroci. Tak, książka to niezbędny przyjaciel – dopowie, doradzi, wyjaśni i wytłumaczy co zawiłe, udostępni podróże i przygody, jest przewodnikiem i uczy historii. Nic jej nie zastąpi.Papier to papier szeleści, pachnie farbą drukarską. To nasza spotkanie z „nieznanym”.

Kiedy dwa tygodnie temu pisałem "FELIN CZEKA NA OTWARCIE BIBLIOTEKI" nie znałem terminu otwarcia owej FILII. Jutro dyrektor Piotr Tokarczuk - „spiritus movens” całego przedsięwzięcia - nie będzie ukrywał zadowolenia. Radość ogarnie mieszkańców Felina. Kierowniczka Joanna Łopuszyńska będzie "obiektem zazdrości" przestronnych  pomieszczeń i to na dwóch poziomach, 300 m kw. z windą. Obyśmy tylko takie zmartwienia mieli…jak otwieranie Filii
(jjb)
image_005.jpg
image_002.jpg
podjazd dla niepełnosprawnych
image_003.jpg
wypożyczalnia na parterze dla dorosłych
image_004.jpg


< Poprzedni   Następny >
Kopiowanie zamieszczonych materiałów i ich wykorzystywanie bez zgody autorów jest zabronione 2002 - 2010. Wszystkie prawa zastrzeżone Niecodziennik Biblioteczny.