Jak oni to robią: w Filii bibliotecznej nr 29 MBP i we Francji? Drukuj
poniedziałek, 01 wrzesień 2014
image_019.jpgFilia nr 29 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Lublinie w dzielnicy Czechów przy ulicy Kiepury zaskakuje nas nie tylko pracą „statutową” przynależną dla tego rodzaju placówek. Tutaj chcą czegoś więcej i inaczej. Tym razem za sprawą wystawy fotograficznej: Jak oni to robią?, gdzie mamy jednocześnie „entrée et ouvre“. Hol, czytaj przedsionek do wiedzy i mądrości bibliotecznej jest zaaranżowany subtelnie. Wysmakowane ujęcia fotograficzne. Możemy podziwiać współczesną architekturę Francji, bardzo zmysłową i wkomponowaną w krajobraz. Nowoczesność jest w harmonii z naturą. Nie brak zdjęć architektury sakralnej. Kto to wszystko podejrzał, i zatrzymał w kadrze, czy przypadkiem nie fotograf zawodowy z National Geografic? Pierwszy rzut oka i też tak myślałem! Trawestując słynne zdanie Pani Ministry: Sorry, ale taki mamy klimat myślenia…
Kto jest więc autorem tych zaskakujących zdjęć? Oczywiście, że mamy stereotypy myślenia na temat biblioteki i bibliotekarzy. To się wymyka z „klasyki” tzw. bibliotekoznawstwa.

fot. Jerzy Jacek Bojarski
image_018.jpgKierownik biblioteki Alina Lewicka- Strzok, nie po raz pierwszy i nie po raz zapewne ostatni, wyciąga „asa” z rękawa. Kim jest z wykształcenia? Nie tak dawno, - bo zaledwie w ubiegłym tysiącleciu, jak kto woli w XX wieku - ukończyła studia filologii polskiej na UMCS. Studiowali z nią m.in.: znana dziennikarka lubelska, obecnie mieszkanka Kanady -Ewa Czerwińska i Ryszard Montusiewicz – kiedyś korespondent z Izraela i prezes Radia Lublin, wybitny student profesora Stefana Nieznanowskiego. To oni przynależeli do „szpicy” studentów roku. I tak już pozostało do dzisiaj.
Pani Alina dzierży „władzę” nad dużym zbiorem książek i nie tylko, który opracowywany jest do obsługi komputerowej. Prywatnie uwielbia zwierzaki – koty i psy. Zaangażowała się nawet w pracę społecznego budżetu miejskiego. Uwielbia podróże, często bywa we Francji. Lubi zwiedzać, ale i obserwować. Potrafi zobaczyć to, co innym umyka sprzed oczu. Zatrzymuje czas w obrazach. Potem dzieli się z innymi - swoimi wojażami i spostrzeżeniami. Prezentuje  je nie tylko na zdjęciach, ale wspomina i przypomina kulturę odwiedzanych miejsc. Smaki, zapachy i muzykę. Do takiej biblioteki wchodzi się z przyjemnością i często wraca. Przyprowadza innych. Do tej wystawy tekst napisał jej mąż Igor Strzok, architekt. Praca w tym duecie daje świetne wyniki, które możemy obejrzeć. Wiedza architekta i subtelne, wrażliwe oko kobiety na otaczające piękno. Ocenę wystawy, jej klimat zostawiam Czytelnikom. Serdecznie zapraszamy!

Niecodzienną  Biblioteczną wystawę obejrzał,  nieudolnie sfotografował i opisał Jerzy Jacek Bojarski


Poniżej tekst do wystawy napisał Igor Strzok

JAK ONI TO ROBIĄ?

image_002.jpgW kraju,- gdzie edukacja estetyczna zajmuje od wieków niezmiennie ważne miejsce w nauczaniu szkolnym, gdzie koniecznym elementem kultury osobistej jest przywiązanie do form;
- gdzie kultywuje się regionalne odmienności, także w dziedzinie budownictwa, takie jak użycie lokalnych materiałów, kolorów, form, detali architektonicznych;
- gdzie nie było wojennych zniszczeń ani przymusu szybkiej powojennej odbudowy;
- gdzie silna administracja państwowa i lokalna jest świadoma długofalowych korzyści z ochrony krajobrazu kulturowego oraz wypracowała przepisy zmuszające inwestorów do jego respektowania i ochrony - a dla przeciętnego Francuza ważniejsze jest, jak jego dom wygląda od zewnątrz niż co się
w jego wnętrzu znajduje - możliwa jest sytuacja, w której długo trzeba szukać "brzydkich miejsc".

Plany zagospodarowania przestrzennego, szczególnie na obszarach zabudowy historycznej oraz mieszkaniowej zazwyczaj bardzo szczegółowo określają nie tylko parametry gabarytowe budynków, ale także formy dachów, lukarn, materiały elewacyjne i ich kolory, a nawet proporcje okien.

Nadużycia przy przyznawaniu decyzji o pozwoleniach na budowę są marginalne z racji występowania kontroli społecznej oraz możliwości jej ingerencji, poprzez odwołanie się do władzy ponadlokalnej, gdy lokalna nie reaguje.image_006.jpg

Opinie urzędu konserwatora zabytków, niezbędne w przypadku każdego projektu zlokalizowanego w promieniu 500 m od zabytku, są często decydujące dla przyznania decyzji o budowie, a niezwykle trudne do podważenia lub „obejścia”. Jednocześnie urzędy te zatrudniają zazwyczaj fachowców o wysokich kompetencjach, zdolnych - i skłonnych - do twórczego dialogu z architektami.

Kształtowanie „materialnych ram” ludzkiej aktywności nie ogranicza się do tworzenia architektury budynków, ale także dotyczy obiektów inżynierskich takich jak wiadukty, drogi, zapory wodne, czego przykładem są konkursy architektoniczne na takie obiekty. Inwestycjom tym towarzyszy kształtowania zieleni, projektowanej i realizowanej równocześnie z nimi.

Można bez wątpliwości stwierdzić, że Francja jest ojczyzną „architektury pejzażu” traktowanej jako osobna specjalność, a zarazem nieodłączny składnik architektury i urbanistyki. To niewątpliwie także owoc tradycji sięgającej André Le Nôtre i jego ogrodów wersalskich, wyrosłych z przekonania, że człowiek może, a więc powinien kształtować naturę wedle swych gustów estetycznych.

arch. Igor Strzok
image_001.jpg
































image_017.jpg
Alina Lewicka_Strzok
image_003.jpg
image_004.jpg























image_007.jpg
image_005.jpg
image_008.jpg
image_009.jpg
image_010.jpg
Architektura jest muzyką w przestrzeni, niejako muzyka zastygłą
image_012.jpg

image_013.jpg
image_014.jpg
image_015.jpg
image_016.jpg


< Poprzedni   Następny >
Kopiowanie zamieszczonych materiałów i ich wykorzystywanie bez zgody autorów jest zabronione 2002 - 2010. Wszystkie prawa zastrzeżone Niecodziennik Biblioteczny.