Marzenia się spełniają ... nawet w Bibliotece? Drukuj
piątek, 13 kwiecień 2018

image_001.jpg

Bez marzeń nie byłoby zapewne wielu odkryć geograficznych czy wynalazków technicznych. To jest przedziwne koła zamachowe, jeśli tak można użyć tego stwierdzenia - siła napędowa we wszechświecie. Pokusiłbym się o porównanie marzeń do funkcji życiodajnych, jak oddychanie czy odżywianie. To dzięki marzeniom kreujemy wydarzenia, tworzymy wynalazki, które popychają do przodu rozwój techniki i technologii, ale i kultury. To wszystko sprawia, że inni chcą sięgnąć po więcej. Ta pozytywna rywalizacja dąży we wszystkich dziedzinach do doskonałości. Jak marzenia mają się więc konkretnie do biblioteki?

fot. Jerzy Jacek Bojarski




Ad rem. Jedni pracownicy przychodzą do pracy w MBP, inni zaś odchodzą na zasłużoną emeryturę. Kierownik Filii nr 29 Miejskiej Biblioteki Publicznej w image_002.jpgLublinie na Czechowie przy ulicy Kiepury, Alina Lewicka-Strzok od piętnastu lat miała swoje marzenia. Chciała, by czytelnia od czasu do czasu zamieniała się w kameralną salę koncertową. Jednak koncertujący musieli przynosić ze sobą wszelkie instrumenty. Duchem muzycznych przedsięwzięć była i nadal jest  Iwona Agnieszka Siedlaczek. Jak o sobie mówi, w swoim cv artystycznym pisząc do Niecodziennika: wciąż jeszcze nauczycielka skrzypiec Szkoły Muzycznej I i II st. im. Tadeusza Szeligowskiego w Lublinie, bardzo przywiązana do słuchania żywej muzyki, z której na gorąco pisze czasami notki, noty i elaboraty, których nikt nie czyta (z wyjątkiem Redaktora Niecodziennika, (ale On to robi z obowiązku), ale przecież ktoś musi prowadzić choćby niekompletną Kronikę Lubelskiego Życia Muzycznego. Dla Potomności!

To obie Panie sprawiły, że takie marzenie, jak zdobycie pianina dla biblioteki, zostało zrealizowane. Pianino któremu poświęcę kilka zdań nie jest tak sławnym instrumentem jak fortepian Chopina, który doczekał się wiersza Cypriana Kamila Norwida, Fortepian Chopina. Ostatnia strofa wiersza mówi o niezwykłym, a jednocześnie barbarzyńskim potraktowaniu narzędzia pracy Fryderyka przez Rosjan , którzy zdemolowali pałac w odwecie za nieudany zamach na namiestnika Teodora Berga, wyrzucając na bruk fortepian:

„Lecz Ty — lecz ja? Uderzmy w sądne pienie,

Nawołując: „Ciesz się, późny wnuku!

Jękły — głuche kamienie:

Ideał — sięgnął bruku — —”.


Taki był epilog fortepianu słynnego polskiego kompozytora, że: Ideał — sięgnął bruku.
„Wyrzucenie fortepianu symbolizuje niszczenie najwyższych wartości, dobra przez brutalne i prymitywne zło. Tryumf nie jest jednak ostateczny, bo – mimo zniszczenia przedmiotu – wartości przez niego symbolizowane będą trwały w tradycji. Akt cierpienia staje się odkupieniem i może niespodziewanie, wbrew intencjom niszczących, przynieść dobre owoce. Ideał i piękno trafiają do ludu. W poemacie zarysowuje się konflikt między doskonałym pięknem, utożsamianym z dobrem, a historią, życiem i realnością, skażonymi złem”. (https://pl.wikipedia.org/wiki/Fortepian_Szopena)
 czasach nam współczesnych wspomnę o innym fortepianie, który jako być może jedyny znajduje się w przestrzeni sakralnej, to jest mojej parafii w kościele pod wezwaniem Świętej Rodziny na Czubach w Lublinie, gdzie obecny był Jan Paweł II , bo takie marzenia miał były ksiądz proboszcz Ryszard Jurak i je też zrealizował. Często na nim koncertuje Robert Grudzień, dyrektor Międzynarodowego Festiwalu Organowego.

image_003.jpgCzytelnia w Filii nr 29 była świadkiem wielu wydarzeń. To tutaj spotykała się redakcja nowo rodzącego się pisma bibliotecznego Miejskiej Biblioteki Publicznej w Lublinie „Niecodziennika Bibliotecznego” w 2002 roku. W drugim numerze tego pisma była zaprezentowana sylwetka naszego czytelnika: Andrzej Nikodemowicz - profesor znany i nieznany ss. 10-12, gdzie po raz pierwszy opublikowano nieznane zdjęcia wielkiego kompozytora i podano mało znane fakty z jego życia. Pół roku później na promocji trzeciego numeru tego czasopisma (1(3) 2003 roku ) był obecny  śp. profesor Andrzej Nikodemowicz, który zabierał głos. Z tego spotkania zachowała się historyczna fotografia. Tak więc czytelnia wypełniona była nie tylko wizytami czytelników i pracą redakcyjną "Niecodziennika” lecz i obecnością w niej profesora Nikodemowicza.

Tutaj też odbywały się wydarzenia, które mówiły wprost, że w tej bibliotece wszystko „gra”. To tutaj, w małej czytelnianej sali mali adepci sztuki wiolinistycznej (czasem i innej) dali pewnie z kilkadziesiąt koncertów. Przybiegamy tam, aby głośno dawać sygnały, że muzyka klasyczna jeszcze nie umarła. Teraz, w tym już nasyconymi dźwiękami miejscu, pojawienie się pianina będzie znacznie prawdziwsze. Choć  sala koncertowa jest niezwykle kameralna, warto pomysleć o nadaniu jej imienia...

image_006.jpgW samo południe, we wtorek 10 kwietnia 2018 roku wydarzyła się rzecz niezwykła. Przywieziono bowiem do tej czytelni obiekt marzeń. Pora wspomnieć pianino marzeń bibliotecznych - bohatera naszej skromnej notki. Miał szczęście redaktor Niecodziennika, że był przy tym jak się finalizują i konkretyzują marzenia. To koncertowy instrument firmy FRANKE-SPONNAGEL wyprodukowany w zakładach LIEGNITZ. Tak, tak nie w Legnicy. Pianino wykonano przed II wojną światową. Po wojnie zakłady zostały przejęte przez zarząd polski i przekształciły się w Legnickie Fabryki Fortepianów i Pianin. Instrument był mało używany, wymaga renowacji i nastrojenia. Mimo obecnego stanu technicznego nadal wydobywa czyste dźwięki z bardzo grubej mosiężnej płyty. Ma swoja duszę muzyczną, z której unoszą się dźwięki. Jego darczyńca chce pozostać anonimowy. W tym miejscu serdecznie dziękujemy ofiarodawcy. Panowie, którzy go wnieśli na drugie piętro, wspomnieli o jego wadze, która wynosi około trzystu kilogramów. Mimo, że było ich czterech, sporo się namęczyli by wnieść instrument do Czytelni.

Pani Kierowniczko Alino, gratuluję odwagi marzeń, ale też i spełnienia ich. Czekamy na zaproszenie na pierwszy koncert - może temu koncertowi będzie towarzyszyć nadanie patrona? Oby tak się stało!

Jerzy Jacek Bojarski


image_007.jpg
image_009.jpg
image_010.jpg
image_011.jpg


< Poprzedni   Następny >
Kopiowanie zamieszczonych materiałów i ich wykorzystywanie bez zgody autorów jest zabronione 2002 - 2010. Wszystkie prawa zastrzeżone Niecodziennik Biblioteczny.