Czarno na białym - 200 lat rysunku krakowskiej ASP w Muzeum Narodowym Drukuj
środa, 15 maj 2019
image_003.jpgOd końca kwietnia w Muzeum Narodowym w Krakowie prezentowana jest wystawa blisko 170 rysunków polskich artystów, nauczycieli i uczniów Akademii Sztuk Pięknych, wcześniejszej Szkoły Sztuk Pięknych. Zaprezentowano prace 44 artystów, m.in. Wojciecha Stattlera, Jana Matejki, Teodora Axentowicza, Leona Wyczółkowskiego, Kazimierza Sichulskiego, Wojciecha Weissa, Stanisława Kamockiego, Zbysława Marka Maciejewskiego, Adama Hoffmana, Zbyluta Grzywacza. Związane jest to z świętowaniem w minionym roku dwusetnej rocznicy założenia najstarszej w naszym kraju uczelni artystycznej. Poniżej refleksje wypowiadających się o tym medium.

rys. Grzywacz Zbylut

image_001.jpg
rys. Axentowicz Teodor

Marian Trzebiński o korekcie Floriana Cynka

Kurs I, rysunku z głów gipsowych, prowadził Florian Cynk, autor szeregu obrazów historycznych o charakterze matejkowskim. Aczkolwiek rówieśnik Jabłońskiego, trzymał się dobrze, a uczył starannie, zwłaszcza przestrzegał, by rysunków nie przeczerniano, co udowadniał, przystawiając swój czarny kapelusz.

image_002.jpg
rys. Grzywacz Zbylut

Maciej Makarewicz o wystawianiu ocen przez Kazimierza Sichulskiego

Ten rysunek wieczorny był z SIchulskim. (...) No i Sichulski to był człowiek, który zawsze zapominał, co tam powiedział poprzedniemu. Kogoś pochwalił, a później go zmieszał z błotem, albo odwrotnie. "To okropne, proszę pana, bez pojęcia, bez pojęcia", a na drugi dzień: "O, o, o, proszę, tu, świetnie, świetnie. No nie mogę Panu dać bardzo dobrze, bo bardzo dobrze to ja rysuję, ale dobrze może pan mieć".

image_004.jpg














































rys. Hoffmann Adam

Xawery Dunikowski o rysunku

Niech Pani nie wierzy w postęp, tak jak go sobie wyobrażają, prosta wzwyż. Pokażę Pani tutaj pewien rysunek. O, widzi Pani. To rysował człowiek z epoki kamiennej. Co? Umiał rysować. Na skalnej ścianie glinką. Kilkadziesiąt tysięcy lat temu, co? Ciekawe byłoby wieczorem przy kawce porozmawiać z takim kolegą, co? Oczywiście z zachowaniem pewnych ostrożności, żeby kolegi nie podrażnić. (...) Bo to jednak epoka kamienia łupanego.

image_005.jpg














































rys. Hoffmann Adam

Franciszek Bunsch o metodach nauczania Zygmunta Radnickiego

Gdy chodzi o konsekwencję związaną z pewnym rygorem, na rysunku mieliśmy ćwiczenia, które prowadził Radnicki. Stawiał modela i ustalał: dzisiaj robimy interpretację czystą linią, drugi raz pokazujemy bryłę, trzeci - oddziaływanie wzajemne plam w rysunku biało-czarnym, ale nie na zasadzie światłocienia, tylko grą plam. (...) To były świetne ćwiczenia. (...) Określano go czasem pejoratywnie "belfer". Ale było wręcz przeciwnie - on wprowadzał na rysunku systematyczność, rygor w przeprowadzaniu zadania.


image_006.jpg

























rys. Hoffmann Adam

Włodzimierz Kunz o rysunku

Moim zdaniem - wbrew opinii ludzi graficzących, którzy chętnie widzieli w rysunku automatyczny sposób wyrażania swoich założeń - rysunek nigdy nie jest automatyczny. Rysunek jest krawędzią między dwoma plamami. To jest krawędź wyznaczona dwoma plamami. Rysunek dobry jest dyspozycją do malarstwa, wyznacza możliwości zderzenia się czy spotkania się plam. Nie definiuje sam treści formalnej obrazu, on ją zapowiada.


image_007.jpg
rys. Hoffmann Adam

Jerzy Nowosielski o rysunku
Ja osobiście podejrzewam, że rysunek jest rodzajem pisma - to słowo szczególnie podkreślam, ponieważ rysunek jest taką praktyką artystyczną, kiedy o jakimś zjawisku, o jakimś przeżyciu nie można tak po prostu "opowiedzieć". Nie można też tego "namalować". Można to "opisać", z tym, że ten opis nie będzie po prostu pisaniem słów za pomocą znaków "umownych", liter, ale będzie rodzajem hieroglifu, który nie jest ani malarstwem, ani alfabetem.


image_008.jpg













































rys. Kamocki Stanisław

Zbylut Grzywacz o rysunku:

wiedzieć, widzieć, wyrażać, czyli o rysunku dla malarzy A rysunek malarski? Zrozumiałe jest, że malarz znając wagę argumentów jakie niesie w sobie malarskość, będzie się starał instynktownie, gdy przystępuje do rysowania, zachować choć po części to, co może ze sfery malarstwa tu przeniknąć. Nadal będzie więc usiłował uszanować postulat trzymania się płaszczyzny, i choć ją będzie, jak się żargonowo powiada - zadrażniał, to przecież nie pozwoli jej się wybałuszać i nie będzie jej dziurawił (nie tylko w sensie dosłownym, ale i optycznym). Nie mając do dyspozycji koloru, lecz mając we krwi potrzebę reagowania na tę właśnie wartość światła widzialnego, będzie szukał wszelkimi sposobami równoważnika barwności w walorze i fakturze, a także w sposobie prowadzenia linii.

image_009.jpg

























rys. Maciejewski Marek Zbysław
image_010.jpg
rys. Maciejewski Marek Zbysław
image_011.jpg
rys. Maciejewski Marek Zbysław
image_012.jpg
rys. Malczewski Jacek
image_013.jpg
rys. Matejko Jan
image_014.jpg
rys. Matejko Jan
image_015.jpg
rys. Matejko Jan
image_016.jpg
rys. Matejko Jan
image_017.jpg
rys. Skarzyński Jerzy
image_018.jpg
rys. Skarzyński Jerzy
image_019.jpg
rys. Wyczółkowski Leon
image_020.jpg
rys. Wyczółkowski Leon
image_021.jpg
rys. Wyczółkowski Leon
image_022.jpg
rys. Wyczółkowski Leon
image_023.jpg
rys. Wyczółkowski Leon
image_024.jpg
rys. Wyczółkowski Leon
image_025.jpg
rys. Wyczółkowski Leon
image_026.jpg
rys. Malczewski Jacek
image_027.jpg
rys. Malczewski Jacek,Feliks Jasieński w objęciach Chimery-1902 r.-
image_028.jpg
rys. Malczewski Jacek,Szkic do obrazu Umywanie nóg-1887 r.-
< Poprzedni   Następny >
Kopiowanie zamieszczonych materiałów i ich wykorzystywanie bez zgody autorów jest zabronione 2002 - 2010. Wszystkie prawa zastrzeżone Niecodziennik Biblioteczny.