Goethe, Faust, Sternstunde i Osterspaziergang czyli wspomnienie bardzo osobiste o B.Schaefferze Drukuj
poniedziałek, 15 lipiec 2019
image_002.jpgGoethe, Faust, Sternstunde i Osterspaziergang czyli wspomnienie bardzo osobiste o Bogusławie Schaefferze (1929-2019).
I ja miałam w związku z prof. Bogusławem Schaefferem swoją Sternstunde, którą, pisząc tu o niej, pragnę ocalić dla Potomności.
21 marca 1990 r. miała miejsce na Uniwersytecie Marii-Curie Skłodowskiej w Lublinie obrona bardzo interesującej pracy doktorskiej „Spotkania współczesnej twórczości muzycznej ze sztukami plastycznymi jako problem filozofii kultury. Lata 1945-1980”. Autorką jej była kompozytorka, pianistka i teoretyczka krakowska Barbara Buczek (1940-1993) (1) - wybitna (najwybitniejsza chyba…) uczennica prof. Bogusława Schaeffera.
Promotorem tej pracy był mój profesor i mistrz – Andrzej Rusław Nowicki (1919-2011) – filozof, który najpierw stworzył, a potem przez osiemnaście lat kierował Zakładem Filozofii Kultury UMCS. Recenzentem zaś – prof. Bogusław Schaeffer. 

grafika: Paul_Konewka_Osterspaziergang
Skąd w ogóle takie połączenie nazwisk? Otóż chyba mało kto wie, że prof. Andrzej Nowicki i prof. Bogusław Schaeffer przyjaźnili się wiele lat. Pierwsze listy wymienili w 1976 r., spotykali się na Warszawskich Jesieniach, Schaeffer z inspiracji Nowickiego skomponował „Vaninianę”, która wpisała się w szereg kompozycji, w pewien sposób inspirowanych myślą filozofów, takich jak: Bergson, Baltasar Gracian, Heraklit, Heidegger, Spinoza czy właśnie Vanini .
Wspólnota zainteresowań Profesorów obejmowała obszary filozofii, filozofii muzyki i muzyki najnowszej. W obszarze bowiem zainteresowań najbardziej awangardowego z polskich kompozytorów (ekstremisty, jak określił go Nowicki (2) - Bogusława Schaeffera znajdowała się last but not least – filozofia właśnie, a na wielkim polu badawczym Nowickiego znajdowała się filozofia muzyki i ogromne zainteresowanie twórczością awangardową, a zwłaszcza takimi ekstremistami jak Bogusław Schaeffer czy John Cage.
Spotkanie mistrzów sprowokował Nowicki. Pierwszy list wysłał 18 sierpnia 1976 r.,  odpowiedź nadeszła 24 sierpnia 1976 r. Nastąpiła wtedy swoista eksplozja listów: od 18.08-22.10.1976 r. panowie wymienili 20 listów o łącznym wymiarze (który Nowicki skrupulatnie wyliczył) 256 stron (sic!) maszynopisu. Potem korespondencja nie była już aż tak częsta. Ciekawostkę stanowi fakt, że jak pisał Nowicki w liście z 16 czerwca 1984 „brak odpowiedzi na serię listów „prywatnych” [od Schaeffera] zmusza mnie do pisania „listów otwartych””, drukowanych w „Życiu literackim” w r. 1984 (3). Został on przez Redakcję przerwany następującymi słowy: „Szanowny Panie Profesorze! Zwracam tekst, nie dlatego, że Schaeffera nie ma w kraju i nie mógłby odpowiedzieć, ale po prostu „Życie”, z braku miejsca, nie może sobie pozwolić na nadmiar rozważań o muzyce lub sprawach muzyko podobnych”(4).
Ale współpraca trwała siedemnaście lat. Skończyła się, kiedy dwie uczennice Schaeffera - Barbara Buczek i Jadwiga Hodor - obroniły — pisane pod kierunkiem Nowickiego — prace doktorskie z filozofii muzyki (pierwsza z nich uzyskała doktorat 21.3.1990, druga 28.4.1993). Nowicki pisze, że „w czasie tej współpracy: napisaliśmy do siebie bardzo wiele listów; ofiarowywaliśmy sobie wzajemnie nasze prace z dedykacjami, ja książki, on książki
i partytury utworów muzycznych”(5)
2007 Festiwal muzyki współczesnej dla dzieci im. Barbary Buczek
image_001.jpg
Tego marcowego dnia, powiadomiona wcześniej przez prof. Nowickiego, poszłam na obronę razem z moją przyjaciółką i uczennicą prof. Nowickiego – nauczycielką przedszkolną, wybitną metodyczką pracy z dziećmi najmłodszymi i poetką – Basią Korczycką-Żuk, która  była i moją nauczycielką w przedszkolu, zanim spotkana po latach na Seminarium magisterskim prof. Nowickiego stała się kochaną mentorką i przyjaciółką. Obrona była wspaniała, bo też i praca była wspaniała, zupełnie nowatorska, co podsumował w recenzji prof. Schaeffer słowami: „zamiast opierać się na pracach teoretycznych autorzy powinni wychodzić od własnej analizy zjawisk. Autorka czyni to w całej rozciągłości i to stanowi o wyjątkowej wartości tej pracy” i dalej: „praca była sensowna, potrzebna, że dała mnóstwo refleksji, które godne są poznania, gdyż nikt jeszcze tak głęboko nie wmyślił się w problemy spotkań muzyczno-plastycznych” (6).  
Tradycją jest, że po obronie Promotor i Recenzent zostają zaproszeni przez Doktorantkę na obiad, aby można było jeszcze trochę w spokoju porozmawiać. Nie wiem, jak to się stało, ale na tym obiedzie, w Karczmie Słupskiej na rogu Al. Racławickich i Sowińskiego, której już tam nie ma, były obecne następujące osoby: Barbara Buczek, prof. Andrzej Nowicki  z żoną Zenobią (Zenią), prof. Bogusław Schaeffer, Barbara Korczycka-Żuk i niżej podpisana.
Obiad mógłby posłużyć za scenariusz do jednej ze sztuk teatralnych Schaeffera, albo zostać  potraktowany jak happening, bowiem rozmowa Profesorów była niezwykle elokwentna, ale też zabawna, gdyż prof. Schaeffer mówił trochę niewyraźnie, a prof. Nowicki był trochę głuchy. Siedząc naprzeciw obu Panów Profesorów, próbowałam czasami mediować, ale częściej musiałam powstrzymywać uśmiech, tak bardzo siebie w sensie fonicznym – nie rozumieli. Chyba jednak łatwiej było w listach…
Po skończonym obiedzie całą gromadą wędrowaliśmy jeszcze przez ponad godzinę na ul. Lwowską na Kalinowszczyźnie, gdzie Basia Korczycka urządziła dla wszystkich wspaniałą kawę i domowego wypieku ciasta. Do dziś kojarzy mi się ten spacer z wykonanym przez Paula Konewkę (1841-1871) silhouette – „Der Osterspaziergang aus Goethes „Faust", tak niespiesznym, wręcz dostojnym, z pewnością odświętnym krokiem się odbywał. Skojarzenie dotyczy też, wcale nie w ostatniej kolejności, głównych dyskutantów – u Goethego Fausta i jego ucznia Wagnera, zawzięcie dyskutujących o filozofii, których na spacerze reprezentowało dwóch Mędrów współczesności – Nowicki i Schaeffer. Było wtedy jeszcze wczesnowiosennie, a więc i czas Przyrody się zgadzał! Jestem i zawsze będę wdzięczna Basi, że nam ten spacer swoim zaproszeniem na kawę tak pięknie wyreżyserowała.
W czasie spaceru i kawy były rozmowy o sztuce, muzyce zwłaszcza, o mijanej architekturze pięknej Starówki lubelskiej, ale także o kwiatach (które Basia cudowne hodowała zawsze i do teraz), książkach i sprawach drobnych.
Dr Barbara Buczek i prof. Bogusław Schaeffer okazali się cudownymi, „normalnymi” ludźmi! Co i tak nie zmieniło mego głębokiego szacunku i poważania dla Ich wielkości i wagi Ich Dzieła.
A spotkanie z nimi i spacer ulicami Lublina wart jest, aby o nim pamiętać teraz, gdy Profesor Schaeffer spaceruje już po Polach Elizejskich nie tylko z dr Barbarą Buczek, prof. Andrzejem Nowickim, ale i wieloma innymi, z którymi może wreszcie spokojnie porozmawiać.   

Iwona A. Siedlaczek (7)
 
PRZYPISY:
(1)    Barbara Zofia Buczek ur. 9 stycznia 1940 w Krakowie -  zm. 17 stycznia 1993 w Krakowie.  Naukę gry na fortepianie rozpoczęła pod kierunkiem ojca.  Po ukończeniu w 1959 Państwowego Liceum Muzycznego w Krakowie w latach 1959-65 kontynuowała naukę gry na fortepianie w klasie wybitnego pianisty Ludwika Stefańskiego(1917-1982), a następnie w latach 1969-74 studiowała kompozycję u Bogusława Schaeffera w PWSM w Krakowie. Oba kierunki ukończyła z wyróżnieniem. Sam Schaeffer pisał o swojej uczennicy wielokrotnie, także i w 2-tomowym znakomitym dziele „Kompozytorzy XX wieku”, gdzie podkreśla, że „nie pamięta, by ją kiedykolwiek „uczył”, wszystko chwytała w lot, niejako antycypowała całe studium kompozycji przez autentyczne nią zainteresowanie ...” /B. Schaeffer „ Kompozytorzy XX wieku”, Kraków 1990, t.2, s.216/   B. Buczek pozostawiła ponad 50 kompozycji, kilka wydało wiedeńskie wydawnictwo „Ariadne”, kilka krakowskie PWM. Kilka jej kompozycji zdobyło nagrody konkursowe – w 1970 „Dwie impresje” III nagrodę na Konkursie Kompozytorskim im. Grzegorza Fitelberga w Katowicach, w 1982r. „Koncert skrzypcowy” otrzymał wyróżnienie na Międzynarodowym Konkursie Kompozytorskim  im. Niccolo Paganiniego w Rzymie (był to jubileuszowy, z okazji 200-lecia urodzin kompozytora zorganizowany konkurs),  w 1985r. III nagrodę na Międzynarodowym Konkursie Kompozytorskim w Wiedniu otrzymał „II kwartet smyczkowy. Transgressio”.
         Największym osiągnięciem w sensie nie tylko techniki kompozytorskiej, znakomitego warsztatu twórcy awangardowego, ale i nowatorskiej partytury, która ujmuje wszystkie 89 wykorzystanych w kompozycji instrumentów, potraktowanych całkowicie solistycznie, stanowi „ANEKUMENA – utwór na 89 instrumentów” z 1976r.
(2)    na s. 242-3 książki „Nauczyciele” (Lublin, 1981) Nowicki pisze: „(…) dla ekstremizmu zawsze miałem więcej sympatii niż dla umiarkowania (…). Również w dziedzinie sztuki sympatie moje były raczej po stronie kierunków skrajnych, eksperymentujących, poszukujących nowych dróg niż po stronie arcydzieł klasycznego umiaru. Stąd mój entuzjazm dla współczesnej awangardy muzycznej i szczególne zainteresowanie pracami kompozytora będącego przywódcą polskiej awangardy, Bogusława Schaeffera – personifikacji muzycznego ekstremizmu”[podkr. IAS].
(3)     A. Nowicki, Fawonika. List otwarty do Bogusława Schaeffera o muzyce, której jeszcze nie ma, „Życie Literackie”, r. XXXIV, nr 23 (1680), Kraków, 3 czerwca 1984, s. 6.  A. Nowicki, Polikrenika. List otwarty (drugi) do Bogusława Schaeffera  o wartości dzieła muzycznego, „Życie Literackie”, r. XXXIV, nr 29 (1686), Kraków, 15 lipca 1984, s. 12.
(4)   list z 3 sierpnia 1984 r., ze zbioru listów i notatek związanych z B. Schaefferem, podarowanych autorce  przez prof. Andrzeja Nowickiego.
(5)    Patrz : http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,6096/k,5
(6)    Cit. za: „Ocena pracy doktorskiej p. mgr Barbary Buczek wykonanej w Zakładzie Filozofii Kultury w Międzyuczelnianym Instytucie Filozofii i Socjologii UMCS, Salzburg/Kraków 25-27 listopada 1989 r.” s. 4 i 6, maszynopis ze zbiorów autorki.
(7)    Usprawiedliwieniem dla moich niepoważnych dywagacji o zmarłym 1 lipca 2019 r. Bogusławie Schaefferze jest fakt, że poważną pracę o nim napisałam w ubiegłym roku. Odsyłam więc do niej wszystkich zainteresowanych poważnymi sprawami filozofii muzyki:
Iwona. A. Siedlaczek, Bogusław Schaeffer jako filozof muzyki. Rekonesans, ARS INTER DUSCIPLINIS. Korespondencja na styku sztuk, studia pod red. Joanny Cieślik-Klauzy, Magdaleny Gajl i Tomasza Baranowskiego, Białystok 2018, s. 85-98.

image_002.jpgIwona A. Siedlaczek 
– najwięcej czasu spędza w Szkole Muzycznej I i II st. im. Tadeusza Szeligowskiego w Lublinie, gdzie prowadzi jedną z klas skrzypiec, resztkę wykorzystuje na studiowanie prac z dziedziny  muzykologii, teorii muzyki i filozofii, co czasami owocuje jakimś własnym artykułem. Od czasu do czasu przyjmuje na siebie rolę kronikarki lubelskich (a niekiedy innych miast) wydarzeń muzycznych, której nie należy mylić z krytyką muzyczną, bo wszyscy krytycy już dawno wymarli, a o muzyce współczesnej to już w ogóle nie wiadomo, co i jak pisać. Współpracuje z Niecodziennikiem Bibliotecznym. Nagrodzona statuetkę Angelusa w kategorii animacji życia kulturalnego za rok 2018.                                                                       

< Poprzedni   Następny >
Kopiowanie zamieszczonych materiałów i ich wykorzystywanie bez zgody autorów jest zabronione 2002 - 2010. Wszystkie prawa zastrzeżone Niecodziennik Biblioteczny.