Masz takich uczniów, na jakich zasługujesz Drukuj
środa, 18 lipiec 2007
    Szkoła – temat wywołujący wiele emocji. Pozytywnych i negatywnych. Wspomnienia. Te wczorajsze i te wygrzebane z ciemnych zakamarków pamięci. My, sprzed wielu lat i oni dziś.
Lekcje, przed którymi bolał mnie brzuch. Lekcje, na których byłam wędrowcem, zdobywcą, odkrywcą…. Nie chciałam być nauczycielką. Tylko jedną nogą stałam na tym świecie, druga znajdowała się i znajduje wciąż różne inne ciekawe miejsca. Dziś, kiedy tyle lat pracy w tym zawodzie we mnie coraz trudniej identyfikować mi się ze środowiskiem. Dlaczego?
„Człowiek nie może niczego nauczyć drugiego człowieka, może mu tylko dopomóc w poszukiwaniu prawdy”. (Św. Augustyn). Nauczyciel  nie ma monopolu na jakąś prawdę. Prawda jest jedna. Żeby nie być posadzoną o subiektywizm, poniższą listę „grzechów głównych” przedstawiam  w oparciu o wypowiedzi uczniów.
Jolanta Sobkowicz
Jolanta Sobkowicz
Mimo wielu doświadczeń, wciąż mogę na tej liście odnaleźć coś, za co wypada uderzyć się w piersi... mea culpa.
Najgorszą rzeczą, jaką nauczyciel robi, to: „nieprzyjazne zwracanie się do uczniów, okazywanie im pogardy, wyśmiewanie, faworyzowanie, dyskryminowanie, okazywanie złego humoru, zachowywanie się „jak robot”, złośliwe i niesprawiedliwe ocenianie, przekonanie, że jest kimś więcej niż nauczycielem, wyznaczanie swoich własnych praw, przekonanie, że w dyskusji nauczyciel-uczeń ten drugi nie może mieć racji, lekceważenie zdania ucznia i nakłanianie (nawet za cenę kłamstwa) do określonego zdania, ocenianie za coś innego niż wiedza i umiejętności, ignorancja, uciekanie od dyskusji, odtrącanie, brak uczciwej próby zrozumienia motywów postępowania ucznia, niesłuchanie, wyśmiewanie pracy ucznia (mimo, iż  wiele go ona kosztowała), publiczne odnoszenie się do sytuacji w domu, krzyczenie, straszenie „na przyszłość”, relacje zależne od humoru, wprowadzanie wojskowego wręcz rygoru, nieczułość na potrzeby i prośby uczniów, prowadzenie lekcji w nerwowej atmosferze”.
    Masz szansę jako nauczyciel tylko wtedy, kiedy wejdziesz z uczniem w relacje. To nie jest proste. Naraża na straty. Także emocjonalne. Wymaga dojrzałości. Dobrej znajomości siebie. Dobrej znajomości psychiki uczniów. Żadna z tych umiejętności nie jest do zaliczenia na jednym egzaminie podczas studiów. To jest test, który rozwiązuje się każdego dnia.
    Nie będę pisać o tym, że polska edukacja nie ma szczęścia u ludzi, którzy podejmują ważne decyzje. Nie wspomnę o wynagrodzeniu. Przemilczę dobór kandydatów na przyszłych pedagogów. Skłaniam nisko głowę przed tymi, którzy znają słowa: powołanie i misja. Nie o tym jest ten tekst.
Dziś są inne rodziny, inne środowisko. Wiele się zmieniło. Poza jednym. Kiedy młody człowiek idzie do szkoły, rozpoczyna największą podróż swego życia. Ma prawo oczekiwać, że za sterami jest najlepszy kapitan na świecie.
Jolanta Sobkowicz
Niecodziennik Biblioteczny Nr 1(7) 2007
Jolanta Sobkowicz
Jolanta Sobkowicz
Jolanta Sobkowicz
< Poprzedni   Następny >
Kopiowanie zamieszczonych materiałów i ich wykorzystywanie bez zgody autorów jest zabronione 2002 - 2010. Wszystkie prawa zastrzeżone Niecodziennik Biblioteczny.