Eda Ostrowska Drukuj
czwartek, 27 wrzesień 2007

"ja z nieba jastrząb" rzecz o perłowej Edzie Ostrowskiej

Poetka nie nagłaśniana i niedoceniana
W tym roku stuknie jubileusz „perłowy”, trzydziestolecie pracy twórczej, naszej bezkompromisowej, niezwykłej i autentycznej, aż do bólu - poetki i literatki - Edy Ostrowskiej. Edę, jako osobę, znam przeszło 21 lat, zaś jako zjawisko poetyckie 7 lat krócej. Któż, oprócz wielkiego profesora, krytyka literackiego i poety – Józefa Jacka Ferta, może napisać o „PERŁOWEJ” JUBILATCE ? Prawie nikt. I nic. Tym bardziej zwykły „zjadacz chleba”, zwykły czytelnik-śmiertelnik. Od początku falstart. Eda zaznaczyła na wstępie, że albo Jacek napisze, albo nikt. Jacek odmówił, bo jest w tak zwanym świecie wielkich obowiązków swojej „Alma Mater”.
Dzisiaj chcę na nowo zainteresować fachowców jej „życiem literacko-poetyckim”, bo czuję wewnętrzną potrzebę „lustracji” poetycko-wydawniczej. Potrzeba mi katharsis.
.
Eda Ostrowska
Eda Ostrowska
Mam wydawnicze wyrzuty sumienia wobec poetki. Dlaczego? – bo się przestraszyłem. W 1993 roku zrezygnowałem, jako dyrektor Wydawnictwa „Kerygma”, z wydawania jej tomików „Nasienie Abrahama” i „Krew proroków (na Twoich rękach)” mimo, iż była na to dotacja. Nie o pieniądze szło, bo były. Byłem przekonany, O wartości poezji Edy też byłem przekonany. Decyzję podjąłem wbrew sobie. Podszyty strachem bałem się, że dopadnie mnie „powszechna kurewka apatia”. To pierwsze z brzegu słowo i środkowe zdecydowały. Miałem świadomość, że w biblii nie takie słowa padały. Ja stchórzyłem roztropnością - ładnie powiedziane co?. Edo wybacz. „Kerygma” była na stoiskach przykościelnych.
To co zaniechała „Kerygma" nadrobiło później siostrzane „Norbertinum”. Konsekwencje poniósł Norbert Wojciechowski, któremu byłem, i wciąż jestem, wdzięczny za nieświadomą odwagę. Później, to jego wydawnictwo ścigało i opluwało pewne stowarzyszenie od tzw. „katolickiej moralności”. Mimo to „Norbertinum” ma się dobrze i wyda kolejny tomik Edy: „Śmiech i łaska”.

Biogram pisze samo życie
O zmarłych i jubilatach można mówić dobrze lub wcale? Pewnie tak. Ale ja pójdę inną drogą – pokazując tylko „małe co nie co” naszej „Perełki”. O krainie Podlaskiej mówią: ”piaski, laski i karaski”, a jednak Sławatycze okazały się dorodną ziemią i wydały na świat 9 sierpnia 1959 roku Edwardę (Eda to jej poetycki puklerz}. Tu chadzała do szkoły. Potem była Włodawa, liceum i „pan od polskiego” – mgr Józef Jacek Fert piszący, wtedy dopiero doktorat (obecnie profesor i prorektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego im. Jana Pawła II). To w nim podkochiwała się młoda uczennica. Nikt jej twórczości lepiej nie zna, niż właśnie on. Odkrywca jej talentu i świetny interpretator twórczości, której nie doceniamy, no bo naprawdę nie znamy. Może nie rozumiemy jej do końca? Oby z nią nie było jak z Norwidem i z innymi artystami, że zachwycano się nimi dopiero po śmierci!
Studia bibliotekoznawcze odbyła na UMCS w latach 1978-1983. To był dla niej piękny czas, choć zarazem burzliwy i pełen ciężkich doświadczeń. Czas życia i tworzenia pełen buntów, poszukiwań i błądzeń. Momenty trudne i zmagania się z rzeczywistością. Lata beztroskie, ale twórcze. Mam nadzieję, że kiedyś sama odkryje nam rąbek tajemnicy ze swojej biografii.
Po studiach pracowała, jako bibliotekarka, w lubelskich szkołach. Rok 1986 był przełomowy w jej życiu. Jak biblijny Abraham, który usłyszał słowa: „opuść swoje rodzinne Ur i pójdź za mną do Ziemi Obiecanej” , tak i ona była posłuszna temu głosowi, dała się prowadzić Panu Bogu za rękę, a On jest jej wierny.
Od 1988 roku przebywa na rencie. Z synkiem Bazylim mieszka w Lublinie, choć miała w swoim życiu epizod Śląski. Tam mieszka jej mąż, górnik. Słaba w życiu, ale mocna w twórczości. To przedziwny paradoks i mechanizm w życiu niejednego artysty. To poeci są mniejszością i skarbem narodowym, który bezwzględnie winniśmy chronić. Bolejemy nad życiem zwierzątek i przyrody, a nie zauważamy ludzi, którzy są prorokami pośród nas.
Zadebiutowała w 1976 roku w „Kamenie” wierszem „Przechylę Ciebie”. Wielokrotnie otrzymała nagrodę im. Józefa Czechowicza: w 1984 za tomik wierszy ”Ludzie, symbole i chore kwiaty” oraz „Smugi pieprzu”; w 1989 za tomiki wierszy ”Tajemnica I Bolesna” i „Małmazja” nagrody III stopnia, w 1991 nagrodę II stopnia za „Psalmy”. Uzyskała Nagrodę Artystyczną Młodych im. S. Wyspiańskiego II stopnia za „Małmazję”. W 1995 roku zdobyła I nagrodę w IX Ogólnopolskim Konkursie Literackim im. E. Stachury.
Jej twórczość jest bogata i różnorodna. Uwaga. Dla wydawców mam dobrą nowinę „Perłowa” Jubilatka posiada tomiki wierszy, prozę, sztukę, farsę, których jeszcze nie wydała.

Spotkanie po latach
Nasze spotkanie było iście poetycko-szalone, jak mówi jej wiersz „My poeci my głupcy...”. Eda - jak przystało na poważaną poetkę i artystyczną kreację - nie mogła dla mnie mieć czasu. Bo jakże, prosto z ulicy i od razu rozmowa? Byliśmy umówieni, ale nam się nie powiodło.. Do jej piwnicznej izby wszedłem jak do meczetu, z namaszczeniem ściągając buty. Toż wtargnąłem do świątyni poezji.
A ona na w ciągłym pośpiechu. Choroba, umówiona wizyta u lekarza, a ja do „jej natręctw czystości” dołożyłem swoje, niecodzienne natręctwo wykonania obowiązku dziennikarskiego i odnotowania jubileuszu. Potem już tylko jazda z ulicy Zana na Hipoteczną. Chciałem być szybki i bezbolesny. Jedną ręką prowadziłem „Opla” w drugiej trzymałem dyktafon. Przelot w tłoku i rozmowa w pośpiechu. To są te nasze zwariowane znaki czasu. Życie wyreżyserowało nam spotkanie: byle jak, byle gdzie i szybko - z nagrywaniem włącznie! Ale podsłuchajmy nas dwojga w tym mikrokosmosie samochodowym. To bardzo ważne, czego w godzinach szczytu Lublin był świadkiem. Przedziwnego zjawiska: jazdo-wywiado-rozmowo-przekomarzania się na temat poezji. Dwa różne światy. Rola wzięta żywcem z zatłoczonej ulicy. Ni to rozmowa, ni pytania. To spotkanie bliskich sobie spojrzeń i odpowiedzi. Poniżej przytoczę kilka zdań jakie zamieniliśmy ze sobą:
Czym jest Twoja poezja?
Jest przesłaniem poza grób.
Poza grób?
Dosłownie. Jest czymś więcej niż moje życie, ponieważ nie jest ze mnie, ale jest z Ducha, który udziela się: komu chce, kiedy chce, i jak chce.
Czyli życie wieczne przepowiadasz?
Przepowiadam swoje zmaganie, tak jak Jakub z Panem Bogiem, o błogosławieństwo.
Jak widzisz swoje 30 lat twórczości?
Wszystkim. Jest istotą życia, istnienia. Nie jakąś przygodą.
Nasze pismo jest niecodzienne, tak jak Twoja poezja …
Moja poezja to jest taką drogą przez życie, drogą przez mękę.
Czym się twoja poezja różni od innych?
O wiadomo, że się różni zasadniczo. Okupiona krwią. Tak jak ofiara Jezusa. Nie jest moim wymysłem. Nie piszę siedem lat, nie piszę pięć lat i nie wiem czy będę pisała i co będę pisała. Nie znam dnia, ani godziny. Nie wiem czy kiedykolwiek będę pisała. Będę normalnie żyła w skorupce czasu.
Ale widzisz rozwój swojego pisania?
Oczywiście, że tak - to jest od Ducha, więc Duch Święty prowadzi [...] Obecnie piszę mistyczną poezję. Piszę też listy poetyckie, m.in. do przyjaciela, takie listy krewkie, myślę, że to bardzo koliduje z moją twórczością, ale ma sens. Bo dlaczego ja mam być dewocyjna. Nie jestem ze sklepu z dewocjonaliami. Mnie w ogóle nie można kupić. Gdyby nie wszystkie choroby jakie mi Pan Bóg dał i ograniczenia nadal byłabym szalona jak w młodości. Choroby są błogosławieństwem, ...dla ciebie i dla mnie. Tak, choroby i cierpienia to są dobre cugle dla roztropnego człowieka.
Gdybyś wierszem miała zawrzeć swoje życie…
Powiem ci wiersz, który dedykowałam Joszko Brodzie:

Ty dostałeś na drogę
lniany worek z chlebem
a ja grzebień żelazny
szedłeś po matczynej dłoni,
ja zboczem grani
Ty jesteś śmiech i łaska
a ja z nieba jastrząb
powiedz Ojcu że gasnę

Lublin 9 lutego RP 2004
św. Apolonii, męczennicy

To mój cały życiorys, moja droga.

Tym wierszem zakończę
Dzięki za spotkanie


Z nieokiełznaną artystycznie, nie opisaną do końca biograficznie i nie wypisaną do ostatka - Edą Ostrowską - rozmawiał w niecodziennych warunkach Niecodziennik Biblioteczny w osobie Jerzego Jacka Bojarskiego. Podróż trwała 13 minut.18 sekund. Dłużej niż planowano co z pożytkiem wpłynęło na nasze jubileuszowe przekomarzania.
Ps.
Jednak bez prof. Józefa Jacka Ferta Jubileusz trzydziestolecia chyba się nie odbędzie. SOS profesorze Jacku SOS bo płaczu nie będzie końca.
Jerzy Jacek Bojarski

Niecodziennik Biblioteczny Nr 2(8) 2007

Radio Lublin
W Radiu Lublin
Eda Ostrowska
A.Koss, E.Ostrowska I P. Sanetra w Radiu Lublin
A.Koss, E.Ostrowska I P. Sanetra w Radiu Lublin

Eda Ostrowska i Norbert Wojciechowski
Eda Ostrowska i Norbert Wojciechowski


Dorobek literacki
Agata Koss-Dybała
Agata Koss-Dybała
Eda Ostrowska i Janusz Kawałko
Eda Ostrowska i Janusz Kawałko
Eda Ostrowska
Eda Ostrowska
na pierwszym planie Ryszard Montusiewicz
na pierwszym planie Ryszard Montusiewicz

EDA OSTROWSKA

poetka, prozaik, dramatopisarz

Ur. 9 sierpnia 1959 r. w Sławatyczach nad Bugiem jako córka Michała Ostrowskiego i Eugenii z Kozakiewiczów. Do szkoły podstawowej uczęszczała najpierw w Sławatyczach, od 1972 r. we Włodawie, dokąd przeniosła się rodzina. Liceum Ogólnokształcące im. Tadeusza Kościuszki we Włodawie ukończyła w 1978 r. W latach 1978-1983 studiowała bibliotekoznawstwo i informację naukową w Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Debiutowała w Kamenie wierszem „Przechylę ciebie...” (nr 15/1997). Trzykrotnie otrzymała nagrodę im. J. Czechowicza: w 1984 r. (za tomiki wierszy „Ludzie, symbole i chore kwiaty” oraz „Smugi pieprzu”) i w 1989 r. (za tomiki wierszy „Tajemnica I bolesna” i „Małmazja”) nagrody III stopnia, a także w 1991 r. nagrodę II stopnia za „Psalmy”. W 1989 r. za twórczość poetycką, w szczególności tomik wierszy pt. „Małmazja”, uzyskała Nagrodę Artystyczną Młodych im. S. Wyspiańskiego (II stopnia), zaś w 1995 r. – I nagrodę w IX Ogólnopolskim Konkursie Literackim im. E. Stachury. Dnia 25 maja 2007 roku Radio Lublin wraz z wydawnictwem „Norbertinum” zorganizowało w sali im. Stepka perłowy jubileusz twórczości. Program prowadzili redaktorzy: Agata Koss-Dybała (Radio Lublin) i Piotr Sanetra (Norbertinum).[ patrz filmiki z jubileuszu: www.niecodziennik.mbp.lublin.pl/ autorzy: Eda Ostrowska]. W roku 2011r. została laureatką XVII Konkursu Poetyckiego im. Anny Kamieńskiej za tomik poezji wydany w roku 2010 „Śmiech i łaska”. Natomiast w roku 2013 uzyskała Wyróżnienie w XIX Konkursie im. Anny Kamieńskiej za tomik poezji „Echolalie”. Nominowana do Nagrody Literackiej Gdynia w dziedzinie poezji (Dojrzałość piersi i pieśni) w 2012 r. Drugie wydanie zmienione dzinnika Oto stoję w deszczu ciała [tytuł pierwotny Oto stoję przed tobą w deszczu ciała] 19 stycznia 2014 roku miało swój debiut na antenie programu 1 Polskiego Radia w postaci słuchowiska. Jest autorką 18-u książek, w tym 12-tu tomów wierszy, wyboru poezji, prozy poetyckiej, psalmów, dedykacji, poematu oraz widowiska poetycko-muzycznego. Posiada gotowe do druku poematy, misteria, tragifarsę oraz litanię. Pisane echolalią, limerykiem tudzież edessą (echolalie i edessy są autorskimi formami literackimi). Emocjonalny stosunek do rzeczywistości i języka zbliża ją do romantyków. Dominujące obecnie elementy piosenki i groteski polemizują z wcześniejszym heroicznym stosunkiem do siebie i przestawianego świata. W roku 1996 wyemigrowała na Górny Śląsk do osady górniczej przy kopalni Wesoła, gdzie osiem lat patrzyła zza krat na czarnego kota Behemota. Swoista antyromantyczna terapia. Mieszka w Lublinie. Ma męża i syna Bazylego


TWÓRCZOŚĆ

1.    Ludzie, symbole i chore kwiaty: [wiersze i listy] /
Eda Ostrowska. – Lublin : Wydaw. Lubelskie, 1981. – 91, [1] s. ; 17 cm. – (Lubelska Biblioteka Poetycka; t. 99).
Recenzje:
– K. Rutkowski // Literatura – 1980 nr (433) s. 2 – 3,5
– S. Rusin // Radar. – 1981 nr 16 s. 17
– Koziołkiewicz // Kamena. – 1982 nr 11 s. 13 ;
2.    Oto stoję przed tobą w deszczu ciała: [proza poetycka] /
Eda Ostrowska. – Warszawa : „Iskry”, 1983. – 179, [1] s. ; 17 cm.
Recenzje:
– J. Z. Brudnicki // Zarzewie. – 1984 nr 6 s. 11 ;
– M. Jentys // Twórczość. – 1984 nr 7 s. 127-129 ;
– A. Z. Kowalczyk // Kur. Lub. – 1984 nr 76 s. 5 ;
– T. J. Żółciński // Radar. – 1984 nr 21 s. 14 ;
– S. Fryc // Okolice. – 1987 nr 3 s. 72-74
3.    Smugi pieprzu: [wiersze] /
Eda Ostrowska; [oprac. graf. Jan Bokiewicz]. – Warszawa : „Iskry”, 1983. – 61, [3] s.: il. ; 17 cm. –
Recenzje:
– Ani było, ani jest // K. Rutkowski. – Warszawa, 1984. – S. 7-8 ;
– J. Z. Brudnicki // Zarzewie. – 1984 nr 6 s. 11 ;
– T. Olszewski // Tyg. Kult. – 1984 nr 22 s. 12;
– J. Tulik // Życie Lit. – 1984 nr 27 s. 10 ;
– A.Z Kowalczyk // Kur. Lub. – 1985 nr 114 s. 4 ;
– P. Kuncewicz // Przegląd Tygodniowy – 1987 nr 49
4.    Tajemnica I bolesna: [wiersze] /
Eda Ostrowska. – Warszawa : „Czytelnik”, 1987. – 41 , [3] s. ; 20 cm. – [(Tzw. Seria Poetycka)]. –
Recenzje:
– K. Lisowski // Nowe Książ. – 1988 nr 7/8 s. 85-86, fot ;
– A. Nawrocki // Kultura. – 1988 nr 25 s. 8
5.    Małmazja: [wiersze] /
Eda Ostrowska; [il. Marek Moskal]. – Katowice: „Śląsk”, 1988. – 94, [2] s.: il.; 20 cm.
Recenzje:
– T. J. Żółciński // Nowe Książ. – 1989 nr 12 s. 74-75, portret
6.    Letycja u miecznika: [wiersze] /
Eda Ostrowska ; [rys. Stanisław Ożóg]. – Rzeszów : Krajowa Agencja Wydawnicza, 1990.
Recenzje:
– S. A. Łukowski // Kur. Lub. – 1990 nr 115 s. 4 ;
– K. Kuczkowski // Nowe Książ. – 1991 nr 7 s. 56
7.    Psalmy: [wiersze] / Eda Ostrowska. – Lublin : „Norbertinum”, 1990. – 54, [2] s. ; 16 cm.
Recenzje:
– J. Fert // Kresy Lit. – 1991 nr 1/2 s. 39 ;
– J. Fert // Twórczość. – 1991 nr 10 s. 97-99;
– Z. Łączkowski // Słowo Powszechne. – 17.02.1991 s. 6;
– D. Michalski // Helikon. – 1991 nr 3/4 s. 17, il.;
– B. Chrząstowska // Roczniki Hum.– 1997 t. XLV z.1 s. 223 – 244
8.    Krew proroków (na twoich rękach): [wiersze] /
Eda Ostrowska ; [posł. J. Fert]. – Lublin : „Norbertinum”, 1994. – 43, [1] s. ; 17 cm. – (Biblioteka Akcentu ; t. 5). –
Recenzje:
– A. Niewczas // Na Przykład. – 1995 nr 23 s. 29, il. ;
– (JPP) // Gaz. w Lublinie. – 1995 nr 18 s. 3
9.    Parszywe nasienie Abrahama: [wiersze] /
Eda Ostrowska. – Lublin : „Norbertinum”, 1996. – 47, [1] s. ; 17 cm. – S. 4 okł. : portr. i faks. podpisu aut. –
Recenzje:
– A. Nagórska // Tytuł. -1998 nr 3 s. 201-204
10.    Światłem być: [wiersze] /
Eda Ostrowska. – Lublin : „Norbertinum”, 2000. – 37, [3] s. ; 19,5 cm. –
Recenzje:
– A. Szymańska // Prz. Powsz. – 2001 nr 4 s. 109-114
11.    Nie znałam Chrysta. Wybór poezji: [wiersze] /
Eda Ostrowska. – Lublin : „Norbertinum”, 2003.- 166, [8] s. ; 24 cm. – okł.:portr.
Recenzje:
– G. Borkowska // Wysokie Obcasy. - 2003 nr 29 s. 36 ;
– L. Żuliński // Aneks Trybuny. -2003 nr 272 ;
– M. Jentys // Migotania, przejaśnienia. - 2003 nr 2[3] s. 17 ;
– M.A. Kowalski // Najwyższy Czas. – 2003 nr 49 s. 43;
– S.J. Żurek // Akcent. - 2004 nr 1–2 s. 186 - 188 ;
– J. Fert // Akcent. – 2004 nr 1 – 2 s. 188 – 194 ;
– Sz. Babuchowski // Topos. – 2004 nr 3 – 4 s. 253 – 254;
– W. Kruszewski // Kresy. – 2004 nr 3 s. 253 – 254
12. Baranek zabity. Dedykacje: [miniatury liryczne] /
Eda Ostrowska. – Lublin : „Norbertinum”, 2006. – ccxviii, [6] s. ; 16,5 cm. - okł.:portr. –
Recenzje:
– M. Ławrynowicz // Gazeta Polska. – 2006 nr 14 [663] s. 21 ;
– W. Setlak // Topos.-2006 nr 6 s. 188-190;
– J. Łukasiewicz // Odra. –2006 nr 7-8 s.92-93;
– Z. Chojnowski // Nowe Książki. – 2006 nr 9 s. 74;
– E. Sołtys // Pro Arte http://katalog.czasopism.pl 2007;
– R.Grzela // http://remigiusz-grzela.bloog.pl 12 lutego2007;
– W. Kruszewski // www.niecodziennik,mbp.lublin.pl 25 maja 2007;
– E. Juszczak // Latarnia Morska. – 2007 nr 3 s. 99-102
13.    Wierszownik: [wiersze]
Eda Ostrowska. – Kraków : „Miniatura”, 2007. – 47, [1]s.; 14 cm. – okł.:portr. –
Recenzje:
– K. Zdanowicz – Cyganiak // Opcje. – 2009 nr. 2 s. 78 – 79;
14.    Śmiech i Łaska: [wiersze]
Eda Ostrowska. – Warszawa: „Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza”, 2010. – 53, [3]s.; 20,5 cm
Recenzje:
– A. M. Wierzbicki // Gaz. Wybor. – 2010 s.
– Z. T. Łączkowski // Lublin. – 2010 nr.3 s .88;
– D. Pachocki // Kresy. – 2010 nr 1–2 s. 182–184;
– K. Lisowski // Nowe Książki. – 2010 nr.6 s. 68–69;
– M. Jentys – Borelowska // Migotania Przejaśnienia. – 2010 nr 2/3 s.15;
– A. Ptak // Akcent. – 2010 nr.3 s.144 – 146;
15.    Dojrzałość piersi i pieśni: [wiersze]
Eda Ostrowska. – Lublin: Ośrodek „Brama Grodzka” – Teatr NN, 2011. – 70, [12]s, 15,5 cm.
Recenzje:
– R. Grzela http://remigiusz-grzela.pl/?paged=3 28 października 20011
–- Z. Kresowaty // Gazeta Kulturalna. – 2011 nr 9 s. 19-20,24 159
– A. Samborski // Wyspa – 2012 nr 1 s. 138-140
– E. Zadykowicz // Więź – 2012 nr 2-3 s. 157-159
– T. Karabowicz // Metafora – 2012 nr 1 s. 162-166
– M. Szymański // Nowe Książki – 2012 nr 4 s. 64
– E. Biela // Metafora – 2012 nr 3 s. 145-146
16.    Echolalie: [poemat]
Eda Ostrowska – Lublin: Episteme, 2012. – 47, [1] s, 24,5 cm.
Recenzje:
– M. Ławrynowicz // Magazyn Literacki Książki – 2013 nr 1 s.32 http://www.szkielkoioko.com/index.php/w-natchnieniu
– R. Grzela http://remigiusz-grzela.pl/?p=1663 02.02.2013
– R. Rżany // Nowe Książki – 2013 nr 4 s. 79
– B. Paszkowska http://lekturaosobista.blogspot.com/2013/06/normal-0-21-false-false-false-pl-x-none.html
– M. Pieczara // Twórczość – 2013 nr 6 s 102-104
– U. Benka // Wyspa – 2013 nr 2 s. 114-119
– M. Piętniewicz // Akcent 2013 nr 4 s.142-145
– K. Niesporek //Migotania, przejaśnienia 2013 nr 4 s. 32

17.    Oto stoję w deszczu ciała [dziennik studentki] proza poetycka
Eda Ostrowska – Warszawa: Jirafa Roja, 2013. – 151, [1]s, 20,8 cm.
Recenzje:
– T. Kowalewicz //Gazeta Wyborcza. Magazyn Lubelski – 2013 z dnia 19 kwietnia
– E. Książkówka http://ksiazkowka.blogspot.com/2013/06/oto-stoje-w-deszczu-ciaa-eda-ostrowska.html
– Falka http://potwornie-wciagajace.blogspot.com/2013/06/e-ostrowska-oto-stoje-w-deszczu-ciaa.html
– Kasandra http://kasandra-85.blogspot.com/2013/06/deszczowa-pora.html
– M. Brzezińska: Żyję jak piszę zachłannie // Wyspa 2013 nr 3
– Mila http://mkulturalnik.blog.pl/ 6 czerwca 2013
– (SB) // Notes Wydawniczy – 2013 nr 6 s.39
– Joan  http://zaczytajsie.pl/2013/07/10/eda-ostrowska-oto-stoje-w-deszczu-ciala-dziennik-studentki
–awiola http://subiektywnie-o-ksiazkach.blogspot.com/2013/07/eda-ostrowska-oto-stoje-w-deszczu-ciaa.html
– J. Drzewucki // RynekKsiążki.pl lipiec 2013
¬ J. Drzewucki // Magazyn Literacki Książki – 2013 nr 7 s 28-29
–B. Raducha http://kurierliteracki.blogspot.com/2013/08/eda-ostaowska-oto-stoje-w-deszczu-ciaa.html Kurier Literacki w Radiu Aktywnym
– Ultramaryna http://kochajmy-ksiazki.blogspot.com/2013/08/oto-stoje-w-deszczu-ciaa-eda-ostrowska.html

18.    Ptak w tak-taku [widowisko poetycko-muzyczne]
Eda ostrowska – Katowice: Stowarzyszenie Inicjatyw Wydawniczych, 2013 – 39, [1]s, 20 cm.
Recenzje:

Przekłady

– Frantiśek Všetička // Ha_Aluze – dvojcislo 20-21 / leto-podzim 2012 s. 23-25
(Czechy) / Śmiech i łaska

WIERSZE, PROZA E. OSTROWSKIEJ W CZASOPISMACH


Akant (2004, 2009, 2011, 2012),
Akcent (1980, 1989, 1990, 1991, 1996, 2004, 2007, 2010, 2012)
Autograf (1990),
Dekada Literacka (2010),
Gazeta Kulturalna (2006),
Kamena (1977, 1984, 1990),
Konfrontacje (1989),
Kresy (1996, 2005),
Literatura (1984),
Lit. Głos Nauczycielski (1991, 1992),
Lubartów i Ziemia Lubartowska (1983),
Magazyn Literacki - Sztandar Ludu (1979),
Metafora (2011)
Mies. Lit. (1989, 1990),
Migotania, przejaśnienia (2004, 2007, 2010),
Nowy Dziennik-Przegląd Polski (2005) [Nowy Jork],
Okolica Poetów (Nr 40-41, 42-43/2008, Nr 44-45, 46, 47/2009),
Okolice (1985)
Opcje (2013)
Poezja (1985, Nr1,7/1988, 1989),
Poezja Dzisiaj (2012)
Profile (1986),
Przegląd Powszechny (1992, 2004),
Radar (1986),
Radostowa (2013),
Razem Młodzi Przyjaciele (Londyn, 1986),
Sens (1991),
Sycyna (1998),
Sztand. Ludu (1979),
Topos (2010, 2012),
Twórczość (1979, 1981, 1984, 1985, 1987, Nr 4,12/1989, 1996, 1998, 2004, 2007, 2009, 2010,2012, 2013),
Tyg. Współcz. (1991),
Unum (1986),
U Źródeł (1985),
W Drodze (1986),
Wyspa (2010, 2012),

W WYDAWNICTWACH ZBIOROWYCH

Debiuty poetyckie 1981. – Warszawa, 1984?;
Almanach literacki „Iskier”. – Warszawa, 1984;
W imię miłości...Antologia wierszy miłosnych poetek polskich. – Warszawa, 1995;
Spalony raj. – Warszawa, 1986 ;
Przez Krzyż. – Lublin, 1987;
Rysopis. – Warszawa, 1987;
Wieczność nie ma kalendarza. Epigramat w polskiej liryce religijnej 1939-1998. – Kraków, 1999 ;
30 wierszy z przełomu wieków. – Warszawa, 2002;
Śmierć i wieczność w polskiej poezji współczesnej, 2005;
Za duży wiatr na moją wełnę. Mocowanie się z Bogiem w polskiej poezji współczesnej. –Katowice, 2007;
Polska poezja miłosna. Antologia, Martel, Kalisz 2013 s. 649-651
Lublin – miasto poetów. Antologia część 2. Biblioteka Akcentu tom 15 s. 42-43


OPRACOWANIA OGÓLNE

Wypowiedzi:
Debiuty poetyckie 1981 / wybór, oprac. i red. J. Leszin-Koperski, A. K. Waśkiewicz. – Warszawa, 1983. – S. 71 ;
[Wypowiedź na ankietę ogłoszoną przez mies. Poezja] // Poezja. – 1988 nr 1 s. 87-90.
Wywiady:
Bóg mnie nie ogranicza / Z. Dmitroca // Tyg. Współcz. – 1991 nr 21 s. 10-11 ; Poezja to łaska / A. Bocian // Gaz. W Lublinie. – 1991 nr 25 s. 3, il.
Spowiedź poetki / Waldemar Sulisz //Dziennik wschodni, 10 kwietnia 2009 s.8, il.
Eda jest... / M. Wroński i K. Krzywicka// Gazeta Petersburgska – 2012 polishgazette.com/?cat=13
W erotycznym zachwyceniu słońcem / Łukasz Gołębiewski // Magazyn Literacki Książki – 2013 nr 7 s. 20 i // Rynek-Książki.pl, 2 sierpnia 2013 (dot. Oto stoję w deszczu ciała [dziennik studentki])
Wolę w drelichach siedzieć nad michą / Kazimierz Malinowski // Lampa 2013 nr 11 s. 20-23 (dot. Oto stoję w deszczu ciała [dziennik studentki])
Pełnia / Katarzyna Zdanowicz-Cyganiak // Opcje 2013 nr 4 (dot. Oto stoję w deszczu ciała [dziennik studentki])
Ogólne:
Niedzisiejsza / E. Statuch // Sztand. Młod. – 1984 nr 94 s. 9;
Komu Eda da? :od rzeczy do rzeczy / P. Ela // Fakty. – 1985 nr 18 s. 10;
Wstęp do wyobraźni / J. Tulik // Okolice. – 1985 nr 1 s. 52-53;
[A. Kowalski] ak // Radar. – 1986 nr 11 s. 16;
Poetki / P. Kuncewicz // Prz. Tyg. – 1987 nr 49 s. 13, portr.;
Eda Ostrowska / S. A. Łukowski // Kur. Lub. – 1989 nr 157 s. 4
Poezja i ginekologia / T. Olszewski // Życie Lit.- 1989 nr 29 s. 11;
Tyg. Kult. – 1989 nr 20 s. 13;
Bez cenzury : (o poezji Edy Ostrowskiej) / J. Fert // Akcent. – 1991 nr 4 s. 97-111;
Eda tak trzymaj / [U. Gierszon] B. Lubelski [pseud.]
Tyg. Współcz. – 1991 nr 21 s. 10;
Agonia i nadzieja / P. Kuncewicz. T. 3. – Warszawa, 1993. – s. 561-562, fot.;
Leksykon polskich pisarzy współczesnych / [Tenże]. T. 2. – Warszawa, 1995. – s. 63-64 ; Polscy pisarze współcześni 1939-1991 / L. M. Bartelski. – Warszawa, 1995. – s. 305;
Pisarze współcześni regionu lubelskiego. Leksykon / Jan Smolarz. – Lublin, 1999. – s. 241-242;
Współcześni polscy pisarze i badacze literatury. Słownik bibliograficzny. Oprac. zespół pod red. Jadwigi Czachowskiej i Alicji Szałagan. Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne./ T.6 . – Warszawa, 1999. – s. 202 -203; Tom 10 suplement
Literatura Polska XX wieku. Przewodnik encyklopedyczny / T. 1. – Warszawa, 2000,  – s. 493,
Słownik Pisarzy Polskich. - Kraków, 2003. – S. 378
„ja z nieba jastrząb” rzecz o Edzie Ostrowskiej/ J. J Bojarski , Niecodziennik Biblioteczny 1(7) 2007 R. III www.niecodziennik.mbp.lublin.pl
Edy Ostrowskiej drogi do religijności / E. Sołtys // Pamiętnik Literacki CI ¬ 2010 z. 1

Bibliografię opracowała: dla potrzeb Internetowego Niecodziennika Bibliotecznego i nie tylko Eda Ostrowska 2014
Poetka, prozaik

Dr Wojciech Kruszewski (KUL)
Słuchając Edy

Poezja słuchem łowiona

Kiedyś zapytałem Edę, jak powstają jej wiersze. Żaden poeta nie lubi, gdy mu się zagląda przez ramię i autorka Krwi proroków nie jest chyba pod tym względem żadnym wyjątkiem. Jednak odpowiedziała mi, choć zwięźle i zdecydowanie. Ta stanowczość sprawiła, że choć zapomniałem słów, do dzisiaj pamiętam sens tej krótkiej wypowiedzi o (nazwijmy to tak umownie) tajemnicach gabinetu pisarki: moje wiersze powstają momentalnie, w błysku, nie ma w tym żadnej walki z warsztatem, łapię to, co się pojawia – powiedziała.

Zapewne od tej reguły poetka niekiedy odstępuje; prawdopodobnie zdarzało jej się, jeśli nawet nie zdarza ostatnio, szlifować z mozołem swoje wiersze. W samych utworach Ostrowskiej jest jednak coś, co dobrze koresponduje z jej deklaracją. Rdzeniem krótkich, z czasem coraz krótszych tekstów jest zwykle fraza, jakby zasłyszana, albo intrygująca metafora. Jednocześnie – i to już rzecz nieco trudniejsza do zauważenia, ale absolutnie oczywista dla każdego, kto słyszał Edę deklamującą swoją twórczość – jej wiersze utkane są na dobrze słyszanej melodii. Fraza, melodia wiersza, metafora, raczej to niż kunsztowna kompozycja – taka jest dominanta utworów Ostrowskiej. Jeśli poetka łapie swoje utwory w locie, to łapie słuchem.

Dykcja poetki jest wyjątkowa i łatwo rozpoznawalna. Rytmem i intonacją jej wierszy rządzą zasady spiętrzenia i gwałtownego zerwania. Przede wszystkim to spiętrzenie, swobodne zestawianie motywów, ich zagęszczenie, zwykle w centralnej części wiersza, przypominające technikę pisarską Czechowicza. Z jednej strony, w połączeniu ze swobodnym rozczłonkowaniem na wersety, zaciemnia to realizowany schemat składniowy, utrudnia lekturę (obojętnie: głośną czy cichą). Z drugiej strony – w ten sposób autorka „uwalnia” znaczenia i zderza je ze sobą, przesuwając utwór w stronę nieoczekiwanej przenośni:

 

Ten wszedł do ziemi obiecanej

gdzie nasycenie barw i obecność

Boga niewyrażalna Bez zasług

dłużnik miłośnik oceanów

srogich chłopiec brat kasztan

drogi w moich oczach [...]

 

Intonacja wierszy Ostrowskiej bardzo często jest gwałtownie zrywana, jej wiersze kończą się na fali wznoszącej, a przez to bliżej tym wierszom (jeśli wziąć pod uwagę właśnie kontur intonacyjny) do pytań niż do oznajmień. A jeśli nawet nie są to pytania, to na pewno zawołania:

 

W obcej ziemi

pomiędzy kołem młyńskim

a świętą mekką wody

zanurzona w cierpieniu

bezpłodnym i czczym

nie chcę męczeństwa

lecz Ty

 

Szczególnie ta ostatnia cecha pozwala na następujący sąd: Eda musi swoje teksty słyszeć, zanim je zobaczy. Dowód może pośredni, ale istotny: chyba wszystkie swoje teksty poetka pamięta. Pamięta, zna, pieści językiem – jak zazdrosna o potomstwo matka. Eda słucha, a to co wysłuchała, mówi.

 

Coraz cichsza Eda poetycka?

Eda chce być słyszana. Na mapie znanych mi światów lirycznych poetyckie lenno autorki Małmazji wyróżnia się m.in. przywiązaniem do apostrofy i częstymi wezwaniami do „Ty”, człowieka i Boga. Emblematyczna jest tu pochodząca z Baranka zabitego dedykacja dla Wacława Oszajcy:

 

Dedykacja z rudą łąką pociągnij

mnie Ty Ty Ty

 

Kto pyta – ten pragnie odpowiedzi, kto woła – chce być usłyszany. O wadze kontaktu z odbiorcą lub adresatem wierszy świadczą zresztą nie tylko częste wezwania do nich, ale i ukształtowanie niektórych tekstów. Najwyraźniejsze jest to w ostatnim wydanym zbiorku, w wydrukowanych w ubiegłym roku dedykacjach Baranek zabity. Wybór formy apeluje do specyficznego ukształtowania tego dialogu; dedykacja to wypowiedź skierowana do bardzo konkretnego adresata. Jeśli jednak zgodzą się Państwo na proponowane przeze mnie stwierdzenie o melodycznej strukturze liryków Edy, na rozpoznanie, które nakazywało orzec, że zbliżają się one raczej do pytań czy zawołań niż do zdań oznajmujących, to warto zauważyć, jak ze strukturą brzmieniową jej tekstów koresponduje ostatni wybór gatunku: dedykacji właśnie. Mamy więc do czynienia z poezją otwartą na „Ty”, do którego tak często woła w swoich wierszach autorka. Dialogiczność jest wpisana głęboko w poetykę tekstów Ostrowskiej.

Nie można też nie zauważyć, że te wołania-pytania wypowiadane są z niezwykłą mocą. Z niejakim zdumieniem przeczytałem opinię Konstantego Pieńkosza o dedykacjach. Recenzując ostatni tom, konkluduje ładnie, acz chyba niezbyt trafnie: „Poezja sączy się [...] z rany, z bolesnej świadomości. W Baranku zabitym staje się sublimacją cierpienia wiodącą ku wyciszeniu i milczeniu. Taki kształt poetycki przybiera miniatura. Coraz bardziej milcząca. Eda poetycka”. Fakt – Eda pisze coraz oszczędniej, coraz krócej. Ale jej wypowiedzi nie tracą mocy, brzmią nadal bardzo głośno. Tak samo głośno, jak w Krwi proroków:

 

Krew za krew słowo

za słowo Cały jesteś piękny

ale Jezus piękniejszy

 

To dla Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego. A tak w innej dedykacji:

 

Widziałam Baranka zabitego

miał mojego męża twarz

 

Na moje ucho – poetka woła tak samo donośnie, jak poprzednio. Z tą samą mocą pyta, upomina się o swoje. Owszem, zwraca się ku coraz krótszym formom. Jeśli jednak porusza swoich wiernych czytelników tak samo, jak w poprzednich tomach, to dlatego, że z całą bezkompromisowością realizuje dalej swój prosty program poetycki. Prawdziwa poezja to sztuka zadawania ważkich egzystencjalnych pytań; pytań egzystencjalnych, tzn. takich, które nie tyle wołają o słowa, co o sens. I Eda głośno artykułuje swoje podstawowe pytanie – tak samo głośno jak w pierwszych tomach Eda woła również w dedykacjach. Woła o miłość.

 

Miłość

Wierny i wrażliwy krytyk dzieła Ostrowskiej, prof. Józef Fert, tak określa fundament jej poetyckiego świata: „Jedna z najpotężniejszych sił tekstonicznych, każących poetce mówić, to pragnienie miłości. [...] Ale ten świat nieustannie przecież odmawia miłości: nie kocha i nie daje się kochać”. Wspomniany konflikt jest w świecie tekstów Edy Ostrowskiej prawdziwie życiorodnym konfliktem, choć cena, którą przychodzi zapłacić za życie poezji, wydaje się nader wysoka.

W Krwi proroków historia dzieje się nie tylko na kanwie samych tekstów, ale i w przestrzeni porządkujących tę historię dopisków pod utworami. Pod wierszem rozpoczynającym się słowami: „Jeżeli Bóg jest...”, poetka dopisała: „Włodawa, 6 grudnia R.P. 1988 nocą z wyjącym sercem”. To właśnie Augustyńskie niespokojne serce (choć idiom poetycki nie nakłada tu wędzidła i pozwala mówić poetce o jej poetyckim doświadczeniu bardziej dosadnie niż św. Augustynowi), to właśnie niespokojne serce jest korzeniem bujnie rozkwitającego drzewa twórczości Edy Ostrowskiej. To w rytm tego źródła tętnią jej wołania o sens, niekiedy ocierające się o bluźnierstwo, zawsze jednak bezkompromisowo wierne wspomnianej tu zasadzie zasad:

 

Mnie sam Bóg nie wystarcza

ja chcę nałapać u ciebie trochę

miłości

 

To pragnienie miłości konfrontowana jest z bolesnym doświadczeniem zła. Poetka nie tworzy utopijnych sztucznych rajów, ale pragnąc miłości, woła jednocześnie: „Ja twój ból widzę”. I pozostając wierna pragnieniu miłości, z całą bezkompromisowością odsłania wykrzywioną cierpieniem twarz tego świata, z nim prowadząc swój spór o prawo do zaspokojenia pragnienia serca, które (i ta tragiczna świadomość towarzyszy jej wierszom nieodmiennie od lat) pozostaje niezaspokojone.

(Tu mała dygresja. Na swoich biletach wizytowych poetka wydrukowała ten sam motyw, który pojawia się na okładce Baranka zabitego: złamaną różę. Zamiast piąć się w górę, korona czerwonego kwiatu zwisa w dół, niczym spływająca kropla krwi. Znak ten można uznać za graficzną reprezentację jej świata poetyckiego.)

Skoro zaś tak się sprawy mają, to w sposób oczywisty musiała poetka dojść do wniosku wyłożonego w dedykacji Tadeuszowi Kijonce:

 

Eda pożegnaj się z ludzką

miłością Wyrusz w podróż

 

I tak przygoda z ludzką miłością przeistoczyła się (dla niektórych zupełnie nieoczekiwanie) w historię relacji człowieka i Boga. Jeśli poezja Edy Ostrowskiej ma wymiar dziełowy, tzn. jeśli nie da się jej sprowadzić do zbioru izolowanych tekstów, ale właściwym jej celem jest organiczna całość, to trudno się tej zmianie dziwić. Wierność ludzkiemu doświadczeniu, doprowadzona do ostatecznych konsekwencji, otwiera, bo musi otworzyć, na Najwyższą Miłość. Komentatorzy twórczości Edy (Józef Fert, Konstanty Pieńkosz, Sławomir Żurek) na różne sposoby akcentowali właśnie ten całościowy rys dorobku poetyckiego autorki Parszywego nasienia Abrahama.

 

Lublin

W sercu Ostrowskiej jest miejsce na miłość szczególną, na miłość do (moim zdaniem) miasta przeklętego – Lublina. Dla poetki rzecz jednak ma się zupełnie inaczej niż dla mnie:

 

Kochane miasto tutaj

słońce w wąwozach gasi

pragnienie szpak

Wiatry wschodnie i suchy

trzask upału albo deszcz

bijący obłoki

Pragnę z tobą wierzysz mi

do Jerozolimy dojść

łagodnej jak śmierć

 

I jeszcze dedykacja Barbarze Toruńczyk:

 

Kto całuje poetkę powietrze

lubelskie

 

Warto o miłości Edy do naszego miasta pamiętać. To jeden z piękniejszych hołdów poetyckich, jakie mu złożono

W polskim życiu literackim, rządzonym dzisiaj głównie przez układy i koterie, gdzie bezinteresowna recenzja jest równie rzadka jak dobry wiersz, o dziele Edy Ostrowskiej jest zdumiewająco cicho. Rzadko wzmiankowane, jeszcze rzadziej stanowiące przedmiot wnikliwego namysłu krytyków (poza Lublinem prawie w ogóle niezauważane), a jednocześnie ciągle świeże i prowokujące. Eda Ostrowska: autorka 12 tomów poetyckich, której wiersze od 30 lat regularnie ukazują się w ogólnopolskiej prasie literackiej, nie gości w telewizji ani w kolorowej prasie, co jest w zwyczaju wielu jej koleżanek i kolegów po piórze. Dobra poezja nigdy nie była modna. Dobra poezja warta jest jednak wnikliwej lektury, a Eda Ostrowska to poetka, której warto słuchać. Wbrew temu, co sugeruje otaczająca ją medialna cisza. Moim zdaniem – to poezja integralna, żywa, jedno z najważniejszych zjawisk w polskiej kulturze literackiej, która ma ambicje zachować związki z religią i wiarą. Warta jest tego, by o niej myśleć i rozmawiać.
www.niecodziennik.mbp.lublin.pl

/autorzy/ Eda Ostrowska/

Wojciech Kruszewski, Słuchając Edy – tekst wygłoszony w Radiu Lublin z okazji Perłowego Jubileuszu 25 maja 2007 r.

< Poprzedni   Następny >
Kopiowanie zamieszczonych materiałów i ich wykorzystywanie bez zgody autorów jest zabronione 2002 - 2010. Wszystkie prawa zastrzeżone Niecodziennik Biblioteczny.