Ze sceny drohobyckiej na scenę lubelską - Schulzland teatru Alter Drukuj
piątek, 27 listopad 2009
Drugiego dnia V edycji Studenckiego Festiwalu Teatralnego "Kontestacje" do Lublina przyjechała grupa „Alter” z Drohobycza. Dokładnie o 19 w Sali Widowiskowej „Chatki Żaka” mogliśmy zobaczyć ich eksperyment sceniczny pt.: „Schulzland”. Inspirowana prozą Schulza akcja toczyła się równolegle w dwóch wymiarach: na scenie nieprzerwanie obserwować można było epizody tak dobrze znane z opowiadań, a dodatkowo, zmieniające się na ekranie obrazy pokazywały zaułki tajemniczego miasta.
Młodzi aktorzy pozwolili widzom zejść jeszcze raz do tajemniczego sanatorium, w którym przebywał Jakub, aby poszukać tych zdarzeń, które – posługując się cytatem z Schulza – „nie mają swojego miejsca w czasie”. Razem z nimi schodzimy więc do tego mitologicznego Hadesu, w którym czas stracił swoje panowanie, a życie toczy się innymi prawami.

W spektaklu nie zabrakło również tak charakterystycznego dla Schulza motywu manekina. Widzimy więc ojca-Demiurga, który na nowo stwarza materię. Aktorzy odważnie wchodzą w rolę bezwolnej, acz nieco zbuntowanej materii, poddając się manipulacjom ojca-Jakuba. Uwolnione manekiny ulegają pokusie możliwości tworzenia nowych światów, żeby na koniec, raz jeszcze, przekonać się o swojej sztuczności. Pod wodzą ojca dokonuje się nowy akt demiurgii, który drohobyccy artyści wydobywają poprzez nieustanny ruch, atmosferę zgiełku i hałasu, tak drastycznie uciętą w scenie ponownego ich zniewolenia.
Przedstawieniu towarzyszy dynamiczna muzyka, a widoczne w tle ujęcia miasta, nieznanych budynków, schodów i okien, wprowadzają nutę niepokoju: kto spaceruje po tych ciemnych zaułkach i czyje ręce otwierają kolejne bramy?
Teatr - Zdjęcie 002Bazując na tekście Schulza, artyści z jego rodzinnego miasta starają się pokazać widzom coś więcej – nie bez znaczenia wydają się tu ciągłe odwołania do współczesnego Drohobycza oglądanego nocą, niejako za mgłą (a może to tylko wina kiepskiego rzutnika?). Otwierając się na nową przestrzeń, łącząc ją niejako ze światem stworzonym przez Schulza, pokazują dramat człowieka uwięzionego w materię i dramat miasta, nie mogącego wyjść z własnego cienia.
„Schulzoland”, grany już w Polsce dwukrotnie (w Przemyślu, w maju 2008 roku, w ramach Projektu Polsko-Ukraińskiej Współpracy PAUCI) tym razem można było obejrzeć w wersji polskiej. Aby ułatwić odbiór polskiemu widzowi, Alterowcy postanowili nauczyć się tekstu opowiadań w oryginale, tym samym – jak można wyczytać w materiałach organizatorów – pozwalając sobie na głębsze wejście w labirynty schulzowskich sensów i obrazów. Widzowie docenili ich starania i trudności, jakie bez wątpienia towarzyszyły im przy pracy nad polską wersją spektaklu, nagradzając ich szczerymi oklaskami. Dzięki nim widownia Chatki Żaka miała niepowtarzalną okazję wysłuchać „Traktatu o manekinach” w wariancie polskim z wyraźnymi naleciałościami ukraińskiego, konfrontując te dwie kultury, tak bliskie, a jednak inne, łączące się w jedno za sprawą pisarstwa Brunona Schulza.
Mamy więc nadzieję, że ta szczególna więź między dwoma magicznymi miastami – Lublinem i Drohobyczem, na którą powołują się artyści, będzie pogłębiać się jeszcze bardziej i zaowocuje w przyszłości innymi, równie inspirującymi wydarzeniami kulturalnymi.
Marzena Basara

*Studencki Teatr ALTER działa od 2003 roku przy Polonistycznym Centrum Naukowo-Informacyjnym Uniwersytetu w Drohobyczu. Jego inicjatorem i organizatorem był pierwszy kierownik Centrum, śp. Igor Meniok. Alter jest jedynym teatrem na Ukrainie, który pracuje nad realizacjami scenicznymi prozy Brunona Schulza.

Fotografie:

Teatr - Zdjęcie 003
Teatr - Zdjęcie 004
Teatr - Zdjęcie 005
Teatr - Zdjęcie 006
Teatr - Zdjęcie 007
Teatr - Zdjęcie 008
Teatr - Zdjęcie 009
< Poprzedni   Następny >
Kopiowanie zamieszczonych materiałów i ich wykorzystywanie bez zgody autorów jest zabronione 2002 - 2010. Wszystkie prawa zastrzeżone Niecodziennik Biblioteczny.