Gdzie zaczyna się czytanie świata? Drukuj
niedziela, 17 styczeń 2010
Czytanie - Zdjęcie 001

     Na to pytanie w kontekście biografii profesora Władysława Panasa próbuje  odpowiedzieć w swoim reportażu Jerzy Jacek Bojarski*. Zatytułował go Czytanie świata zaczyna się w Dębicy…
     Ukazuje się on drukiem w piątą rocznicę śmierci Profesora, która przypada
24 stycznia 2010 roku. Ta staranna pod względem edytorskim publikacja Miejskiej Biblioteki Publicznej w Lublinie (z czerni tła wyłaniają się w bieli liter ułamki „genialnej epoki” życia Władysława Panasa) została poprzedzona kabalistycznym esejem Zbigniewa Milczarka. Oryginalnym i ciekawym komentarzem do tekstu reportażu są rysunki Benka Homziuka. Ich autor traktuje ironicznie rzeczywistość, z którą musiał się zmagać Władysław Panas. Bohatera reportażu darzy jednak wielką życzliwością. Oprócz rysunków pojawiają się niepublikowane dotąd zdjęcia z dębicko-kołobrzeskiego okresu życia Profesora, a także z lat późniejszych. Wśród reprodukowanych archiwaliów najważniejszy jest rękopis życiorysu Władysława Panasa z 1966 roku.     
  

     Bojarski postanowił odnaleźć nieznane wątki dzieciństwa i młodości autora Brunona od Mesjasza. Uznał je za istotne, nieprzypadkowe, a nawet symboliczne. Podobnie czynił Władysław Panas w odniesieniu do życia Brunona Schulza, Józefa Czechowicza czy Widzącego z Lublina.
     Autor reportażu zaczął zbierać i czytać te ułamki biografii w miejscu urodzenia Profesora, czyli w Dębicy. Z przytaczanych przez Bojarskiego wspomnień rodziny Władysława Panasa, jego szkolnych kolegów i nauczycieli z Dębicy oraz Kołobrzegu – wyłania się postać indywidualisty, który jako dziecko zawsze chodził z książką w ręce,
a w trakcie nauki w liceum i podczas studiów przez  wiele godzin przesiadywał  w bibliotekach. Tę pasję czytania odziedziczył po ojcu Józefie. Wspierał ją również  starszy brat Ziutek, który proponował mu lektury.
     Od wczesnej młodości Władysław Panas wiedział, co jest dla niego najważniejsze. Pragnął się uczyć. Konsekwentnie realizował swoje zamierzenie. Nie przeszkodziły mu w tym ani powtarzanie klasy drugiej w Szkole Podstawowej w Dębicy, ani więzienie w Śremie, które przerwało –  w związku z wydarzeniami marcowymi z 1968 roku – studia polonistyczne na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
      Nieprzypadkowo też, jak Widzący, przybył ostatecznie do Lublina. Przypadło mu w udziale odkrycie mistycznej i literackiej mitologii miasta Józefa Czechowicza. Dzięki autorowi Oka cadyka możemy dzisiaj czytać Lublin jak księgę i odnaleźć się
w zawiłych zaułkach Starego Miasta, „zagubionych – jak pisał poeta – we własnych załomach”. Jednym z nich jest Zaułek Władysława Panasa.
     Czytanie świata może się zacząć w każdym miejscu. Potwierdza to biografia Profesora, który urodził się w Dębicy. Żadne z nich nie jest w jakiś szczególny sposób uprzywilejowane. To uważni czytelnicy stwarzają ich mitologię. Byli nimi zarówno Bruno Schulz, jak i Józef Czechowicz. Dołączył do nich niewątpliwie Władysław Panas, którego tropem podążał wiernie w swoim reportażu Jerzy Jacek Bojarski.

                                                                                                                                  Zbigniew Milczarek
* Jerzy Jacek Bojarski,
Czytanie świata zaczyna się w Dębicy...;
wstęp: Zbigniew Milczarek;
rysunki: Benek Homziuk;
DĘBICA-LUBLIN 2010, ss. 28 (fotografie i rysunki)
wydawca: Miejska Biblioteka Publiczna im. H.Łopacińskiego w Lublinie - dyrektor Piotr Tokarczuk;
współpraca: Ośrodek"Brama Grodzka-Teatr NN"

                                                                   

< Poprzedni   Następny >
Kopiowanie zamieszczonych materiałów i ich wykorzystywanie bez zgody autorów jest zabronione 2002 - 2010. Wszystkie prawa zastrzeżone Niecodziennik Biblioteczny.